Przejdź do głównej zawartości

Post z przystanku autobusowego w centrum Polski

Udało mi się dziś cofnąć w czasie.

Na spotkaniu sporej grupy łódzkich architektów i urbanistów słyszałem jakby pogłosy dyskusji o mieście z lat '60 czy '70. XX wieku, kiedy oczywistą odpowiedzią na pytanie o usprawnienie funkcjonowania systemu transportowego w mieście było planowanie i -- jeśli akurat się udało -- budowa szerokich, wielopasmowych dróg rozcinających to miasto, zaś głównym (czy może nawet jedynym) hamulcem tych planów był brak środków na ich realizację. Wówczas wydawało się to racjonalną odpowiedzią na (słusznie) przewidywany rozwój motoryzacji -- przyszłości transportu (1973 r. to początek oficjalnej produkcji Fiata 126p w Polsce, 1975 r. -- rozpoczęcie montażu tego kultowego krążownika szos w Tychach).

Dziś jeden z tych architektów (wcale nie najstarszy) swoją wypowiedź rozpoczął od przeprosin za spóźnienie, gdyż utknął w korku na ul. Tuwima (przy -- przypomnijmy -- zamkniętej dla ruchu trasie WZ), co z kolei stanowiło dla niego doskonały argument na poparcie absolutnej konieczności budowy Trasy Nowotargowej.

W czasie dyskusji niewielu było przeciwko, nikt zaś w swojej argumentacji nie wskazywał na fakt, że w XXI wieku inaczej myśli się o mobilności i organizacji transportu w miastach, gdzie -- co jest niezaprzeczalnym faktem -- sprawne przemieszczanie się jest niezbędnym warunkiem dla wysokiej jakości życia. Sprawne przemieszczanie się nie tylko pieszo, transportem publicznym, taksówką czy rowerem, ale również samochodem.

A tymczasem w 2014 roku znów w Łodzi obchodzić będziemy z pompą European Mobility Week (bo przecież nie wypada nie), gdzie hasłem będzie "Our Streets, Our Choice", zaś jedno ze zdań uzasadnienia brzmi:

"Traditionally, the perceived solution to traffic congestion has been to simply widen roads. Studies show, however, that this exacerbates the problem, with more people opting to drive as a result."*
* szybkie i dość luźne tłumaczenie na specjalne życzenie Gosi.

Tradycyjnie jako rozwiązanie [problemu] nadmiernego natężenia ruchu postrzegano proste poszerzanie dróg. Badania jednak pokazują, że to jedynie pogłębia problem, gdyż  w wyniku takich działań więcej osób decyduje się na wybór samochodu jako środka transportu.

I pewnie niewielu z tych mądrych, wyuczonych i zasłużonych architektów oraz urbanistów dostrzeże jakikolwiek zgrzyt między wydarzeniami z września a dzisiejszą dyskusją.

Cóż. Wyszedłem ze spotkania i cierpliwie poczekałem na swój autobus na przystanku w samym centrum jednego z największych polskich miast. Nie było zimno, także nie było źle. I tak miałem szczęście, bo akurat w tym czasie były trzy kursy na godzinę, w następnej godzinie już tylko dwa (i tak na zmianę). I pomyślałem: cóż, być może ten spóźniony architekt miał rację. Czymś przecież trzeba dojeżdżać na takie spotkania jak to.

Niech chociaż tym w samochodach będzie trochę lepiej.

- Bogate miasto to nie takie, w którym każdy mieszkaniec ma swój samochód. To takie miasto, w którym nawet ludzie bogaci chcą korzystać z transportu zbiorowego.

Łódź nie jest bogatym miastem. Być może dlatego jeszcze długo będzie potrzebowała Nowotargowej. Oraz jej kolejnych odsłon.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Cenzura raportu Karskiego (zagadnienia żydowskie w kraju)

O tym wpisie myślałem już od czasu obejrzenia w kinie filmu Sławomira Grünberga " Karski i władcy ludzkości " (w mojej opinii film średni, w bardzo dużej części odtwórczy -- w pewnym stopniu film zmarnowanego potencjału, ale to już temat na inną okazję). W jakiś sposób jest to też nawiązanie to wcześniejszych postów z cyklu [wycinki z prasy] -- chodzi o przybliżenie czegoś, na co w internecie można pewnie gdzieś trafić, ale po pierwsze trzeba wiedzieć gdzie szukać, po drugie zaś -- absolutnie się nie Googluje. Zacznijmy od tego, że Muzeum Historii Polski ma dwie podstrony poświęcone w całości osobie Jana Romualda Kozielewskiego , znanego powszechnie jako Jan Karski: Jan Karski. Niedokończona misja oraz Jan Karski - pakiet edukacyjny . Na tej drugiej stronie w dziale "Misja" znajdziemy treść raportów Karskiego -- dokumentów uważanych za jedno z najważniejszych polskich świadectw na temat Holocaustu (obok raportów Pileckiego ; czy to nie ciekawe, że zarówno ...

Kręgosłupy moralno-polityczne działaczy KO - Trzask i prask vol 2 [ 5 lat później ]

Patrząc na zdjęcie Radosława Sikorskiego, Rafała Trzaskowskiego i Sławomira Mentzena, popijających piwo w ramach narodowej zgody ("Na zdrowie!" -- jak to zgrabnie ujął premier Donald Tusk, pomimo tego, że alkohol to przecież kulturowo zaakceptowana trucizna) , zaczął mi się układać i odtwarzać w głowie ciąg zdarzeń ostatnich 10 lat, jako ten długi marsz walki demokratycznych demokratów z narastającą falą autorytaryzmu w Polsce. Obraz ten przedstawiam nie jako ostrzeżenie, nie jako sugestię lub propozycję działania -- ale jako obserwację, którą każdy może sobie przeanalizować na własny użytek i wyciągnąć z niej własne wnioski. Poczuć się jak myrmekolog obserwujący przemieszczające się powoli mrówki - z tą złą informacją, że samemu również siedzi się w tym czasie w mrowisku. Rok 2015 W tym właśnie roku Bronisław Komorowski albo pijany przejechał na pasach zakonnicę w ciąży, albo zdarzył się cud - i przegrał wybory z mało wówczas znanym Andrzejem Dudą. Wydawało się, że naczelny ...

Niezależni.org [ku pamięci]

Wpis zdecydowanie okazjonalny, chociaż lepiej by było (w moim - jak również kilku[nastu] innych ludzi mniemaniu - gdyby takiej okazji nigdy nie było). Dzisiaj swoją działalność kończy miejsce dla mnie szczególne, przez długie lata utożsamiane z moim "internetowym domem", adresem, pod którym zawsze czułem się "u siebie". Zaczęło się kilka dobrych lat temu, kiedy kidzior (Marek Karcz) wpadł na pomysł zorganizowania strony do Listy Niezależnych Radia Łódź. Najpierw współpraca z Radiem Łódź, później przejście na własną rękę, wiele recenzji, informacji o koncertach (początkowo głównie z Łodzi, później pojawiały się informacje z Pabianic, Bełchatowa, Piotrkowa Trybunalskiego - aż w końcu nawiązano współpracę z jednym z krakowskich klubów..). W końcu organizowanie koncertów pod własnym szyldem (z banerem, który zaginął w akcji..), zloty bardziej i mniej świąteczne, ale zawsze w dobrych humorach i z niezapomnianymi akcjami. Dzieliło nas czasami prawie wszystko, łączyło zami...