Przejdź do głównej zawartości

Nie oddaliśmy Manufakturze tramwajów

Centrum handlowo-usługowe Manufaktura -- wskazywane przez niejednego jako eldorado komunikacyjne, gdzie można samochodem, bo parking (obecnie w Manufakturze może równocześnie parkować niemal 3100 samochodów) [1] -- poinformowało o realizacji nowego, piętrowego parkingu o pojemności 420 miejsc parkingowych. Warto przy okazji zwrócić uwagę na fakt, że nie będzie to parking podziemny, którego od czasu do czasu domagają się ci nieco mniej liczący publiczny grosz mieszkańcy miasta. Cóż, it's all about money.

Wracając jednak -- jak powszechnie wiadomo każdy prywatny przedsiębiorca uwielbia wydawać swoje pieniądze i kiedy tylko ma taką możliwość robi to. Tylko że nie.

Na funkcjonowanie transportu zbiorowego w tym rejonie Manufaktura (bezpośredniego) przełożenia nie ma, odpowiada jedynie za realizację swojego interesu finansowego i to, co leży w jej gestii, to rozwiązywać problemy z dotarciem klientów w swoim zakresie i dla pomnożenia swoich zysków.

Celem centrum handlowego nie jest świadome kształtowanie polityki transportowej miasta. Dlatego Manufaktura buduje za jedyne 5 milionów euro dodatkowy, wielopoziomowy parking na 420 miejsc. To, że w dłuższej perspektywie nie rozwiąże to żadnych problemów, jedynie przyczyni się do ich pogłębienia, to zupełnie inna sprawa, z której niekoniecznie muszą sobie teraz zdawać sprawę władze Manufaktury (choć wie już o tym nawet Onet).


Swoją drogą -- à propos pieniędzy -- dla mnie całkiem ciekawym zabiegiem jest wydawanie 5 mln euro, czyli ponad 20 milionów złotych (według planów, przy realizacji koszty przecież mogą wzrosnąć), aby zwiększyć liczbę miejsc parkingowych o nieco ponad 1/7 w stosunku do aktualnego stanu -- zaś te 420 "nowych" miejsc (zgodnie z wizualizacjami) zajmie część z dostępnych obecnie 3100 miejsc parkingowych. Ale co kto lubi.

Jednak jeśli jeden z czołowych łódzkich radnych, często wypowiadających się na tematy transportowe, komentuje tę sytuację słowami "Długo wyczekiwany poziomowy parking w Manufakturze powstanie. Zakupy będą łatwiejsze :-)" - to już mówi samo za siebie.


I właśnie takie decyzje -- oraz reakcje -- najlepiej pokazują obecny stan (czyt. efektywność) transportu zbiorowego w Łodzi.

Łodzi -- oddaj reszcie miasta atrakcyjne MPK, bo dla Manufaktury to już i tak o jedną decyzję i 5 mln euro za późno.


Źródła:
[1] Alicja Zboińska, Nowy trzypoziomowy parking powstaje w Manufakturze, Dziennik Łódzki, 3 marca 2014 [dostęp: 04.04.2014].

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Niezależni.org [ku pamięci]

Wpis zdecydowanie okazjonalny, chociaż lepiej by było (w moim - jak również kilku[nastu] innych ludzi mniemaniu - gdyby takiej okazji nigdy nie było). Dzisiaj swoją działalność kończy miejsce dla mnie szczególne, przez długie lata utożsamiane z moim "internetowym domem", adresem, pod którym zawsze czułem się "u siebie". Zaczęło się kilka dobrych lat temu, kiedy kidzior (Marek Karcz) wpadł na pomysł zorganizowania strony do Listy Niezależnych Radia Łódź. Najpierw współpraca z Radiem Łódź, później przejście na własną rękę, wiele recenzji, informacji o koncertach (początkowo głównie z Łodzi, później pojawiały się informacje z Pabianic, Bełchatowa, Piotrkowa Trybunalskiego - aż w końcu nawiązano współpracę z jednym z krakowskich klubów..). W końcu organizowanie koncertów pod własnym szyldem (z banerem, który zaginął w akcji..), zloty bardziej i mniej świąteczne, ale zawsze w dobrych humorach i z niezapomnianymi akcjami. Dzieliło nas czasami prawie wszystko, łączyło zami...

Uliczna (sub)kultura strachu

Właściwie już nawet sam nie wiem, ile razy miałem taką sytuację. Jadę rowerem, przede mną ( vis-à-vis ) osoba / osoby z małym dzieckiem. Nagle "zorientowanie się w sytuacji", nerwowe przyciągnięcie dziecka do siebie, czasami dość głośne "uważaj, rower jedzie", "patrz przed siebie", "zejdź z drogi". Nie pozostaje mi w zasadzie nic więcej, jak tylko uśmiechnąć się do mijających mnie pieszych z maluchem i nieśmiało uśmiechnąć się, z nieukrywanym uczuciem zakłopotania. Niezmiennie, za każdym razem. Stałem się -- wbrew swojej woli -- uczestnikiem jednej z pierwszych lekcji "wychowania komunikacyjnego" tego młodego człowieka. Oto ja: rowerzysta, szybki, większy, "silniejszy", "ustąp mi miejsca". Oto on: pieszy, wolniejszy, "narażony na obrażenia, które mu niechybnie zafunduję, jeśli tylko nie zejdzie mi z drogi". Za chwilę pewnie pytanie "a gdzie ja jeżdżę, skoro mi dzieci prosto spod kół zabierają...

Przywróćmy myślenie

W sumie trudno mi powiedzieć, jakie uczucia towarzyszą mi, gdy czytam kolejne informacje dotyczące akcji przywracania lekcji historii w szkołach . Nawet nie chodzi mi o te całe dywagacje, jaki będziemy mieli patriotyzm ( a teraz jaki mamy? ), jaką wiedzę historyczną będą miały następne pokolenia ( a teraz jaką mają? ) czy jak "władza ogłupia lud". Spuszczę zasłonę milczenia na teksty wygłaszane przez obrońcę nauki historii, Łukasza Warzechę , który nie widzi potrzeby rozmowy z uczniami jako  "niepełnoprawmymi partnerami do dyskusji" . Z uczniami nie rozmawiałem - przyznał Warzecha. - Mam wrażenie, że uczeń na poziomie I klasy liceum nie jest w stanie ogarnąć wszystkich konsekwencji. Jeżeli ktoś ma 15 czy 16 lat to, nie chcę nikogo urazić, ale nie jest pełnoprawnym partnerem takiej dyskusji - uważa. [ 1 ] Nie wiem, jakie uczucia mi towarzyszą, gdy czytam te rewelacje, bo jest to coś pomiędzy śmiechem przez łzy i zażenowaniem. Rozpoczęto batalię o liczbę godz...