Przejdź do głównej zawartości

Post debatum (komentarze)

Wyjątkowo -- wpis zbiorczy. W poprzednim tekście, który zdarzyło mi się popełnić (Post debatum), w ostatnich jego słowach wyraziłem swoje zainteresowanie feedbackiem blogosfery (i szerzej -- społeczeństwa za pomocą platform komunikacji elektronicznej, głównie portali społecznościowych) na wydarzenia z 5 lutego, czyli spotkania "internautów" z Premierem Donaldem Tuskiem w Kancelarii Premiera.

Wpisy oczywiście ukazało się stosunkowo szybko (siła internetu w praktyce), w większości także były zgodne w ocenie wydarzeń oraz skutków spotkania. Oczywiście lista poniższa będzie bardzo wybiórcza, bo na tak istotny dla społeczeństwa temat na pewno ukazały się dziesiątki, jeśli nie setki wpisów (przynajmniej takie jest moje wyobrażenie w tej kwestii, całości internetu jeszcze nie przeczytałem ;-) ). Jednak wybrałem wpisy -- w mojej ocenie -- warte przeczytania. Tym bardziej, że część z nich została sporządzona przez osoby, które były bezpośrednimi uczestnikami debaty (w realu, rzecz jasna) [w samej liście kolejność -- w zasadzie -- przypadkowa]

* Grzegorz Marczak, AntyWeb, O Premierze, Blogerze i Blipie czyli komentarz po debacie

* Jakub Śpiewak (uczestnik debaty), Opinie całkowicie prywatne, Po debacie u premiera - nie będzie cenzury?

* Mirosław Usidus (uczestnik debaty), wirtualnemedia.pl, Było miło - czyli premier obiecał

* Jarosław Lipszyc (uczestnik debaty), Lipszyc, Refleksje po debacie z Tuskiem

* Wacław Iszkowski (uczestnik debaty), Polska Izba Informatyki, Powstanie Społeczeństwa Informacyjnego

* Olgierd Rudak, Lege Artis, Dlaczego uważam, że nie mam o co pytać premiera (wpis przytaczałem we wcześniejszym poście, ukazał się na pół godziny przed rozpoczęciem debaty)

W zestawieniu zabrakło mi głosu samego organizatora, Maćka Budzicha z Mediafun.pl, ale pewnie jego brak może wynikać ze zmęczenia Maćka (zorganizowanie tego spotkania musiało go sporo kosztować), ewentualnie z chęci zachowania pewnej obiektywności i dystansu do tematu. Jedna z jego wypowiedzi -- poza blogiem -- została sprowokowana reakcją części Wykopowiczów, którzy mieli pewne (uzasadnione lub też nieuzasadnione) pretensje co do sposobu przeprowadzenia debaty -- a niektórzy również ad personam do samego Maćka.

W internecie dostępne są również fotoreportaż autorstwa Jana Rychtera (chyba najczęściej wykorzystywany) czy relacja ze spotkania na Wiadomości24.pl (Rejestr stron i usług niedozwolonych na razie nam nie grozi).

Dziękuję wszystkim za włożoną pracę, za wyrażone opinie, uczestnictwo lub też wspieranie debaty -- i oby do następnej, owocnej w jak największym stopniu.

[edit: 21:10]

Maciej Budzich -- w ramach reakcji na wydarzenia z wczoraj -- zamieścił na swoim blogu listę komentarzy rozproszonych po sieci, dotyczących spotkania z Premierem (Relacje z mediów, komentarze i oceny Debaty ZapytajPremiera.pl) co myślę, że warto odnotować. Część z zamieszczonych linków się pokrywa z zamieszczonymi przeze mnie, jednak lista Maćka jest pełniejsza.

Pojawiły się również dwa komentarze, które -- myślę -- warto zauważyć. Olgierda Rudaka (Lege Artis) "Przywożę wam pokój" oraz niepodpisany tekst zamieszczony na BlockOut Polska (autorem -- z tego co wynika z tekstu -- jest przedstawiciel BlockOutu obecny na spotkaniu, z Premierem, niestety Jego personaliów nijak nie mogę sobie przypomnieć) -- "Spotkanie i prawda po spotkaniu". Teksty są o tyle istotne, że wyrażają zdania -- częściowo lub całkowicie -- krytyczn-sceptyczne wobec wydarzenia, co wzogaca dyskusję, czyniąc ją jeszcze bardziej wielopoziomową.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Niezależni.org [ku pamięci]

Wpis zdecydowanie okazjonalny, chociaż lepiej by było (w moim - jak również kilku[nastu] innych ludzi mniemaniu - gdyby takiej okazji nigdy nie było). Dzisiaj swoją działalność kończy miejsce dla mnie szczególne, przez długie lata utożsamiane z moim "internetowym domem", adresem, pod którym zawsze czułem się "u siebie". Zaczęło się kilka dobrych lat temu, kiedy kidzior (Marek Karcz) wpadł na pomysł zorganizowania strony do Listy Niezależnych Radia Łódź. Najpierw współpraca z Radiem Łódź, później przejście na własną rękę, wiele recenzji, informacji o koncertach (początkowo głównie z Łodzi, później pojawiały się informacje z Pabianic, Bełchatowa, Piotrkowa Trybunalskiego - aż w końcu nawiązano współpracę z jednym z krakowskich klubów..). W końcu organizowanie koncertów pod własnym szyldem (z banerem, który zaginął w akcji..), zloty bardziej i mniej świąteczne, ale zawsze w dobrych humorach i z niezapomnianymi akcjami. Dzieliło nas czasami prawie wszystko, łączyło zami...

Uliczna (sub)kultura strachu

Właściwie już nawet sam nie wiem, ile razy miałem taką sytuację. Jadę rowerem, przede mną ( vis-à-vis ) osoba / osoby z małym dzieckiem. Nagle "zorientowanie się w sytuacji", nerwowe przyciągnięcie dziecka do siebie, czasami dość głośne "uważaj, rower jedzie", "patrz przed siebie", "zejdź z drogi". Nie pozostaje mi w zasadzie nic więcej, jak tylko uśmiechnąć się do mijających mnie pieszych z maluchem i nieśmiało uśmiechnąć się, z nieukrywanym uczuciem zakłopotania. Niezmiennie, za każdym razem. Stałem się -- wbrew swojej woli -- uczestnikiem jednej z pierwszych lekcji "wychowania komunikacyjnego" tego młodego człowieka. Oto ja: rowerzysta, szybki, większy, "silniejszy", "ustąp mi miejsca". Oto on: pieszy, wolniejszy, "narażony na obrażenia, które mu niechybnie zafunduję, jeśli tylko nie zejdzie mi z drogi". Za chwilę pewnie pytanie "a gdzie ja jeżdżę, skoro mi dzieci prosto spod kół zabierają...

Przywróćmy myślenie

W sumie trudno mi powiedzieć, jakie uczucia towarzyszą mi, gdy czytam kolejne informacje dotyczące akcji przywracania lekcji historii w szkołach . Nawet nie chodzi mi o te całe dywagacje, jaki będziemy mieli patriotyzm ( a teraz jaki mamy? ), jaką wiedzę historyczną będą miały następne pokolenia ( a teraz jaką mają? ) czy jak "władza ogłupia lud". Spuszczę zasłonę milczenia na teksty wygłaszane przez obrońcę nauki historii, Łukasza Warzechę , który nie widzi potrzeby rozmowy z uczniami jako  "niepełnoprawmymi partnerami do dyskusji" . Z uczniami nie rozmawiałem - przyznał Warzecha. - Mam wrażenie, że uczeń na poziomie I klasy liceum nie jest w stanie ogarnąć wszystkich konsekwencji. Jeżeli ktoś ma 15 czy 16 lat to, nie chcę nikogo urazić, ale nie jest pełnoprawnym partnerem takiej dyskusji - uważa. [ 1 ] Nie wiem, jakie uczucia mi towarzyszą, gdy czytam te rewelacje, bo jest to coś pomiędzy śmiechem przez łzy i zażenowaniem. Rozpoczęto batalię o liczbę godz...