Przejdź do głównej zawartości

Bo toaleta jest moja, P-R-Y-W-A-T-NA

Jak donosi dzisiejsza Gazeta.pl, tak właśnie dostępu do toalety broni... właściciel Restauracji Antycznej w Sławie. Przytoczyłem na początku te bardziej delikatne słowa krewkiego biznesmena, bo jak czytamy teksty w stylu

To nie jest restauracja dla jakichś ku..w. Wyp...j stąd. I pamiętaj, s..j tam, gdzie jadłaś (...) [1]

również się zdarzają. I nie było to przywitanie namolnego gościa, który po raz kolejny stara się sprofanować toaletę "antyczną" swą niegodną osobą, ale Kustosza (Kustoszkę?) Biblioteki Uniwersyteckiej w Zielonej Górze, która - według doniesień gazety - grzecznie zapytała się o możliwość skorzystania z toalety, oferując przy tym zapłatę. Ta właśnie pani przywitana została z tym podziwu godnym wyczuciem smaku i taktu. I nie był to ponoć wyjątek.

Pytanie burmistrza o interwencję w tej sprawie (bo taki wątek również przewija sie w dalszej części artykułu) jest rzeczywiście zupełnie bezsensownym pomysłem. Bo co miałby zrobić taki człowiek? Wydać zarządzenie o kulturze osobistej, skierowane do jednej osoby? Naginając prawo znaleźć hak, który pozwoliłby wymówić najmu nieprzyjemnemu właścicielowi lokalu lub skutecznie utrudnić mu prowadzenie dalszej działalności gospodarczej? Jak słusznie zauważa zastępca burmistrza Sławy, pan Krzysztof Gruszewski

Nie mam oparcia w prawie, ośmieszyłbym się, ingerując w tę sprawę (...) [1]

I co, nie da się nic zrobić? Jasne, że się da. Pisać, pisać i jeszcze raz pisać. Nie od dziś wiadomo (o czym już zresztą kiedyś pisałem na blogu), że reklama jest dźwignią handlu. A dźwignia ma to do siebie, może przeważnie działać w dwie strony. Jeżeli nie wiadomo, jak się to robi - wystarczy zwrócić się o radę do przedstawicieli naszej "klasy politycznej" - oni funkcjonowanie czarnego PRu opanowali już chyba do perfekcji. Nie chodzi o żadną nagonkę, granie "faktami prasowymi" - wystarczy nagłośnić kilka razy takie przypadki, a jak facet nie będzie miał już za co lokalu utrzymać to albo sam się wyniesie, albo zmieni swoje nastawienie do świata.

Swoją drogą, zastanawiające jest takie połączenie nazwy lokalu i zachowania jego właściciela. Może jeszcze nie wiemy wszystkiego o kulturze antycznej?

Źródła:
[1] Paulina Nodzyńska, Gazeta.pl, Restaurator wita turystkę: Wyp...j stąd! [dostęp: 01.09.2008]

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Cenzura raportu Karskiego (zagadnienia żydowskie w kraju)

O tym wpisie myślałem już od czasu obejrzenia w kinie filmu Sławomira Grünberga " Karski i władcy ludzkości " (w mojej opinii film średni, w bardzo dużej części odtwórczy -- w pewnym stopniu film zmarnowanego potencjału, ale to już temat na inną okazję). W jakiś sposób jest to też nawiązanie to wcześniejszych postów z cyklu [wycinki z prasy] -- chodzi o przybliżenie czegoś, na co w internecie można pewnie gdzieś trafić, ale po pierwsze trzeba wiedzieć gdzie szukać, po drugie zaś -- absolutnie się nie Googluje. Zacznijmy od tego, że Muzeum Historii Polski ma dwie podstrony poświęcone w całości osobie Jana Romualda Kozielewskiego , znanego powszechnie jako Jan Karski: Jan Karski. Niedokończona misja oraz Jan Karski - pakiet edukacyjny . Na tej drugiej stronie w dziale "Misja" znajdziemy treść raportów Karskiego -- dokumentów uważanych za jedno z najważniejszych polskich świadectw na temat Holocaustu (obok raportów Pileckiego ; czy to nie ciekawe, że zarówno ...

Kręgosłupy moralno-polityczne działaczy KO - Trzask i prask vol 2 [ 5 lat później ]

Patrząc na zdjęcie Radosława Sikorskiego, Rafała Trzaskowskiego i Sławomira Mentzena, popijających piwo w ramach narodowej zgody ("Na zdrowie!" -- jak to zgrabnie ujął premier Donald Tusk, pomimo tego, że alkohol to przecież kulturowo zaakceptowana trucizna) , zaczął mi się układać i odtwarzać w głowie ciąg zdarzeń ostatnich 10 lat, jako ten długi marsz walki demokratycznych demokratów z narastającą falą autorytaryzmu w Polsce. Obraz ten przedstawiam nie jako ostrzeżenie, nie jako sugestię lub propozycję działania -- ale jako obserwację, którą każdy może sobie przeanalizować na własny użytek i wyciągnąć z niej własne wnioski. Poczuć się jak myrmekolog obserwujący przemieszczające się powoli mrówki - z tą złą informacją, że samemu również siedzi się w tym czasie w mrowisku. Rok 2015 W tym właśnie roku Bronisław Komorowski albo pijany przejechał na pasach zakonnicę w ciąży, albo zdarzył się cud - i przegrał wybory z mało wówczas znanym Andrzejem Dudą. Wydawało się, że naczelny ...

Niezależni.org [ku pamięci]

Wpis zdecydowanie okazjonalny, chociaż lepiej by było (w moim - jak również kilku[nastu] innych ludzi mniemaniu - gdyby takiej okazji nigdy nie było). Dzisiaj swoją działalność kończy miejsce dla mnie szczególne, przez długie lata utożsamiane z moim "internetowym domem", adresem, pod którym zawsze czułem się "u siebie". Zaczęło się kilka dobrych lat temu, kiedy kidzior (Marek Karcz) wpadł na pomysł zorganizowania strony do Listy Niezależnych Radia Łódź. Najpierw współpraca z Radiem Łódź, później przejście na własną rękę, wiele recenzji, informacji o koncertach (początkowo głównie z Łodzi, później pojawiały się informacje z Pabianic, Bełchatowa, Piotrkowa Trybunalskiego - aż w końcu nawiązano współpracę z jednym z krakowskich klubów..). W końcu organizowanie koncertów pod własnym szyldem (z banerem, który zaginął w akcji..), zloty bardziej i mniej świąteczne, ale zawsze w dobrych humorach i z niezapomnianymi akcjami. Dzieliło nas czasami prawie wszystko, łączyło zami...