Przejdź do głównej zawartości

Posty

Kręgosłupy moralno-polityczne działaczy KO - Trzask i prask vol 2 [ 5 lat później ]

Patrząc na zdjęcie Radosława Sikorskiego, Rafała Trzaskowskiego i Sławomira Mentzena, popijających piwo w ramach narodowej zgody ("Na zdrowie!" -- jak to zgrabnie ujął premier Donald Tusk, pomimo tego, że alkohol to przecież kulturowo zaakceptowana trucizna) , zaczął mi się układać i odtwarzać w głowie ciąg zdarzeń ostatnich 10 lat, jako ten długi marsz walki demokratycznych demokratów z narastającą falą autorytaryzmu w Polsce. Obraz ten przedstawiam nie jako ostrzeżenie, nie jako sugestię lub propozycję działania -- ale jako obserwację, którą każdy może sobie przeanalizować na własny użytek i wyciągnąć z niej własne wnioski. Poczuć się jak myrmekolog obserwujący przemieszczające się powoli mrówki - z tą złą informacją, że samemu również siedzi się w tym czasie w mrowisku. Rok 2015 W tym właśnie roku Bronisław Komorowski albo pijany przejechał na pasach zakonnicę w ciąży, albo zdarzył się cud - i przegrał wybory z mało wówczas znanym Andrzejem Dudą. Wydawało się, że naczelny ...

Podcasty warte słuchania

Czasami, kiedy zabawię na facebooku nieco dłużej niż zwykle, trafiam dość szybko na pewną liczbę 'wszystkowiedów' (choć, z tego co kojarzę, Julian Tuwim znalazł dla nich ciekawsze i trafniejsze określenie...), którzy od razu przypominają mi, dlaczego więcej czasu niż na fb spędzam na słuchaniu podcastów. Pomyślałem, że jakimś (lepszym lub gorszym) pomysłem jest podzielenie się ich listą i rekomendacja dla tych najciekawszych. Z jednej strony to jakaś forma choć skromnego docenienia ich twórców i twórczyń, z drugiej - może komuś się ona przyda, kiedy będzie potrzebował ciekawszego miejsca do ukrycia się przed "nie znam się, ale i tak powiem ci, jak jest". Podcasty, które wspieram finansowo: 1. Dział Zagraniczny - nieczęsto zdarza mi się cenić kogoś tak bardzo, jak cenię sobie Macieja Okraszewskiego. I to nie tylko w odniesieniu do ogromnej pracy, którą wykonuje, oraz wiedzy i umiejętności, które ma. Pasuje mi również jego "filozofia życiowa" w kwestiach dzi...

Kto czyta książki, ten żyje podwójnie. Lub też nie.

Jak miał niegdyś stwierdzić Umberto Eco „kto czyta książki, żyje podwójnie”. Był w tym znacznie bardziej umiarkowany od Józefa Czechowicza , według którego „kto czyta - żyje wielokrotnie. Kto zaś z książkami obcować nie chce - na jeden żywot jest skazany”. Pisarze nie założyli, że czytając można równie dobrze żyć tylko życiem własnym, wciąż tak samo ubogim, jak "przed lekturą". Opcjonalnie też można czytając nie żyć wcale, wegetując i w lekturze się zatracając (czy życie li tylko "literckie" nadal możemy nazywać życiem...?). Niech te niedopowiedzenia Umberto Eco i Józefa Czechowicza, te myśli niepełne, choć wyrażone z nieuzasadnioną niczym pewnością, pod którymi tak wielu lubi się podpisywać, będą ostrzeżeniem - żeby zarówno życie "prawdziwe", jak i "literackie" traktować z odpowiednią rzeczy powagą i znaczeniem. Niech się te życia przenikają, uzupełniają, dając w rezultacie nie życie "podwójne" lub nawet "wielokrotne", ale ż...

100 lat (umiastowionej) Biblioteki Miejskiej w Łodzi

Na zdjęciu widzicie książkę, na drugim planie widoczny jest budynek. Choć zdjęcie wydaje się zupełnie losowe, nie ma w nim nic przypadkowego. Nieprzypadkowa jest również data tego wpisu. Książka, którą widzicie, to "Zapomniane, nieuśmierzone..." Włodzimierza Odojewskiego. Wypożyczyłem ją z jednej z filii Miejskiej Biblioteki Publicznej . Kiedy myślałem o tym wpisie moje skojarzenie literackie było być może zbyt odległe, ale to właśnie praca o pamięci i wyzwaniach z nią związanych wydała mi się odpowiednia na tę okazję.  Egzemplarz, który widzicie na zdjęciu, został wydany w 1991 r. Z katalogu bibliotecznego celowo wybrałem oraz wypożyczyłem wydanie sprzed 31 lat -- nie znalazłem w nim już dzisiaj (a przynajmniej w jego wersji internetowej) książek sprzed początku lat 90. XX wieku. Okazało się też później, że wybór ten przyniósł dwa dodatkowe konteksty, których nie przewidziałem myśląc o tej książce. Chociaż była ona wydana przez Państwowy Instytut Wydawniczy, to jej druk oraz...

inLodz21

Jesteśmy marzycielami [ 1 ]. Z tego krótkiego wywiadu z przedstawicielami najnowszej, łódzkiej, miejskiej instytucji kultury inLodz21 Instytucja Kultury można wypłukać więcej złota niż z nurtu Mokelumne . Przykładowo według dyrektora Krzysztofa Dudka o blokowisku  można powiedzieć wszystko, tylko nie to, że widać tam rękę architekta Jeżeli ktoś jej tam nie widzi, to rzeczywiście może myśleć, że jej tam nie ma -- ale to nie znaczy, że tak rzeczywiście jest.   W inLodz21 mają też ambitny pomysł na realizację instytucji kultury "(...) przy udziale prywatnych inwestorów, w trybie partnerstwa publiczno-prywatnego ", co ma być - według wywiadu - niesamowitą innowacją na skalę kraju warto podkreślić, że w ten sposób w Polsce nie udało się jeszcze nikomu zrealizować projektu kulturalnego, więc będziemy pierwsi. Nie w formule PPP , ale jednak przy znacznym udziale prywatnych donatorów w 2005 r. powstało Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN . Tak że czy na pewno to będzie takie pi...

Kręgosłupy moralno-polityczne działaczy KO - Trzask i prask

Żartom na temat kręgosłupa moralnego (czy, jak to określił poseł Bartosz Arłukowicz, kręgosłupa polityczno-moralnego [ 1 ]) Jarosława Gowina nie było końca. Co prawda panowie Arłukowicz i Trzaskowski pokłócili się o to w kontekście "przechodzenia z partii do partii", ale szantaż Jarosława " głosowałem, chociaż się z tego nie cieszyłem " Gowina w sprawie wyborów prezydenckich w 2020 r. przejdzie do historii polskiej polityki. Wystarczyło jednak poczekać do końca I tury wyborów prezydenckich, w których Konfederacja  popierająca Krzysztofa Bosaka wykręciła nadspodziewanie dobry wynik (chociaż kto uważnie obserwował ich kampanię nie powinien być tym aż tak bardzo zaskoczony), żeby usłyszeć całą symfonię chrzęstu pękających kręgosłupów w szeregach Platformy Obywatelskiej / Koalicji Obywatelskiej od gwałtownego skrętu w prawo. Warto zachować tę chwilę w pamięci potomnych -- kiedyś z pewnością do tego wrócimy. Zaczęło się od tweetów (sztabu) Rafała Trzaskowskiego, produkow...

Kwestia jakości demokracji

Facebookowy mechanizm przypominania wydarzeń minionych pod datą 14 kwietnia 2017 r. wyrzucił mi obrazek jak poniżej. Związany był z przypadającym w tym czasie okresem celebracji chrześcijańskiego Wielkiego Tygodnia i -- jak widać po liczbie udostępnień oraz polubień -- spotkał się ze stosunkowo dużym odzewem w społeczności Komcionautów (choć oczywiście do rekordów popularności mu jeszcze dużo brakowało -- ale też facebook a.d. 2017 to nie facebook a.d. 2020). Nie przepadam za komentowaniem tego rodzaju "wykwitów", chociaż też przyznaję, że każdą okazję do (uważnej) refleksji nad rzeczywistością uważam za piękną i dobrą . Tak czy inaczej -- skomentowałem, co też mi się dzisiaj objawiło. Zachowam też ten komentarz -- z mojego punktu widzenia aktualny, mimo upływu tych 3 długich lat. A może dzisiaj nawet "aktualniejszy" niż wtedy, kiedy go pisałem? Albo stopniowy zanik umiejętności czytania ze zrozumieniem, albo zgrabny trolling z demokracji. Tak czy inacze...

Stulecie snu o władzy (Żadnych złudzeń, panowie!)

Pierwsza strona dekretu o wyborach do Sejmu Ustawodawczego z 26.01.1919 Nieco ponad rok temu wpadła mi w ręce praca habilitacyjna Darii Nałęcz   Sen o władzy. Inteligencja wobec niepodległości .   Mimo pewnych drobnych zastrzeżeń to bardzo pouczająca lektura, nie tylko w kontekście badania historii. Polskie dwudziestolecie międzywojenne ma nam jeszcze bardzo dużo do powiedzenia. W notatkach z książki zachował mi się ciekawy fragment, który odświeżyłem sobie z kilku powodów. Po pierwsze natknąłem się na inny ciekawy wycinek z tekstu Jarosława Tomasiewicza Polska Ludowa 1.0 [ 1 ], który również traktował o wyborach parlamentarnych z roku pamiętnego 1919. Po drugie z żywym zainteresowaniem obserwuję akcję po lewej stronie sceny politycznej, gdzie w bólach dociera się lewicowa koalicja wyborcza [ 2 ]. Po trzecie zaś czysto poznawczo interesuje mnie sytuacja, w której rządząca partia może pozwolić sobie na bardzo wiele ( i te pieniądze im się po prostu należały , ...

Każdy zna uczciwego Żyda

H.Himmler wizytujący KZ Mauthausen , 1941 r. ( źródło ) Usłyszałem kiedyś, że każdy homofob ma znajomego geja. Geja, nie "pedała", bo homofobowie mają jakiś magiczny skrypt  do dyferencjacji tych dwóch pojęć (poza tym, że jedno z nich jest wyraźne obelżywe). Pozwala im to uwiarygadniać tezę, że oni przecież nie są homofobami, ale. Dwa lata temu trafiłem na fragment przemówienia Heinricha Himmlera z Poznania, które -- kiedy dodamy do niego kontekst (kto to powiedział, kiedy to powiedział, do kogo to powiedział itd.) -- odpowiednio pozycjonuje nam ten specyficzny sposób dwójmyślenia . Z pozdrowieniami dla tych, którzy nie są antysemitami, ale . Cóż, oczywiście są Żydzi - ale rozważcie sami, jak wielu - nawet wśród towarzyszy partyjnych - którzy przedstawili mi tę słynną petycję, gdzie jest powiedziane, że wszyscy Żydzi to świnie, tylko taki a taki jest uczciwym Żydem i należy zostawić go w spokoju. Zaryzykowałbym twierdzenie, że sądząc po liczbie tych petycji,...

Krótki wpis o blokowaniu (w social media)

Nie jestem specjalistą od PR. Co do zasady wolę też zostawiać tę robotę ludziom, którzy się na niej znają. Lubię za to -- jeśli tylko mam taką możliwość -- obserwować pracę fachowców. Nawet, jeżeli w danej dziedzinie nie zostanę "starym wyjadaczem" (nie zawsze mam też taką potrzebę lub ambicje), to przynajmniej się czegoś nauczę. Chociażby podstaw. I o podstawach chcę dzisiaj właśnie tutaj. Budżetem obywatelskim w Łodzi interesuję się od samego początku, czyli od momentu tworzenia koncepcji i pierwszych założeń. Może dlatego zwróciłem uwagę na pojawienie się na serwisie społecznościowym F. drugiej strony promującej tę ideę: Budżet Obywatelski Łódź [ 1 ], łudząco podobną do starszej i znacznie popularniejszej witryny Budżet Obywatelski dla Łodzi . Tyle tytułem wprowadzenia. A teraz drodzy administratorzy strony Budżet Obywatelski Łódź: historia w 4 punktach o tym, czego w komunikacji kanałami social media z pewnością NIE robimy : 1. Nie usuwamy wpisów zamieszc...

(pseudo) Niezależna.pl masakruje samą siebie

15 września 2013 roku zamieściłem na tym blogu tekst " Wszyscy bywamy lemingami " -- dotyczył czytelników portalu wPolityce, którzy dali się wkręcić w kwestię Węgier. Kraj ten -- zdaniem Grzegorza Górnego -- miał nie posiadać floty tylko dlatego, że nie posiada dostępu do morza. Gdyby wśród owych biurokratów, utrzymywanych przez europejskich podatników, znalazł się choć jeden mający minimalne pojęcie o geografii, można byłoby uniknąć totalnej kompromitacji, jaką stała się w oczach Węgrów decyzja Komisji Europejskiej . [po wyjaśnienie tej kwestii odsyłam do wpisu ] Dziś znów sytuacja w kraju jest napięta (bardziej niż wówczas) i jakaś część każdej ze stron politycznego sporu widzi (lub chce widzieć) w sobie N ieskalanych B ohaterów B roniących N ajwyższych W artości -- jednocześnie mając swoje za uszami. Każda ze stron ma też swoje organy prasowe -- sprzyjające danej opcji, "bezstronne" media. Jednak przydomek lemingów idących ślepo za ich blas...

Cenzura raportu Karskiego (zagadnienia żydowskie w kraju)

O tym wpisie myślałem już od czasu obejrzenia w kinie filmu Sławomira Grünberga " Karski i władcy ludzkości " (w mojej opinii film średni, w bardzo dużej części odtwórczy -- w pewnym stopniu film zmarnowanego potencjału, ale to już temat na inną okazję). W jakiś sposób jest to też nawiązanie to wcześniejszych postów z cyklu [wycinki z prasy] -- chodzi o przybliżenie czegoś, na co w internecie można pewnie gdzieś trafić, ale po pierwsze trzeba wiedzieć gdzie szukać, po drugie zaś -- absolutnie się nie Googluje. Zacznijmy od tego, że Muzeum Historii Polski ma dwie podstrony poświęcone w całości osobie Jana Romualda Kozielewskiego , znanego powszechnie jako Jan Karski: Jan Karski. Niedokończona misja oraz Jan Karski - pakiet edukacyjny . Na tej drugiej stronie w dziale "Misja" znajdziemy treść raportów Karskiego -- dokumentów uważanych za jedno z najważniejszych polskich świadectw na temat Holocaustu (obok raportów Pileckiego ; czy to nie ciekawe, że zarówno ...