Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Lech Wałęsa

Wolność wolnością, ale...

Ostatnio dzieje się wokół mnie masa rzeczy, która skłaniają mnie do myślenia, jak to właściwie jest na świecie z tą wolnością. Coraz częściej mam przeczucie, że nie za bardzo. Co zaś zabawniejsze (i tutaj kolejny dziwny wniosek) ci, którzy najgłośniej o tej wolności krzyczą, stosunkowo często jej odmawiają innym -- czytaj tym, którzy bezczelnie upierają, się, aby w danej kwestii mieć inne, mniej poprawne politycznie zdanie. Nie zabraniają wprost, nie wysyłają bojówek z kijami -- a jednak udaje im się stworzyć pewien społeczny front, skutecznie odmawiający racji bytu innej od prezentowanej przez nich opcji. Jak to się dzieje? Nie pytajcie, bo nie wiem. Może trzeba by tu psychologa, socjologa społecznego... Ot, na przykład problemy ostatnio miała młodziutka Carrie Prejean , która -- ku oburzeniu niektórych -- ma czelność mieć mniej popularny pogląd na temat małżeństw homoseksualnych . Cytując za Olgierdem Rudakiem z Lege Artis: "Żyjemy w kraju, w którym można wybierać między małże...

Impreza u Leszka

Za taki tytuł posta mogę pewnie skończyć jak kilkoro znanych ludzi w Polsce, chociażby niejaki poseł do zadań specjalnych (żeby nie powiedzieć poseł specjalny , bo się kojarzyć może...) tudzież pewien bezdomny Przemysław D., co jak wypije, to każdemu podskoczy i nie ma mocni. Oczywiście w tytule nie chodzi mi o znieważenie głowy państwa, ale o pewną refleksję na temat ostatniej imprezy.. tfu, balu / gali, na który się złożyłem i nawet nie zostałem zaproszony. Nie będę się rozwodził o celowości lub niecelowości organizowania takiej fety - zbyt dużo było na ten temat napisane, a i gdzie 3 Polaków, tam 4 zdania na dany temat. Na balu (jak napisałem wcześniej) nie byłem, nie dostałem zaproszenia - niestety, także o jego przebiegu za dużo powiedzieć również nie mogę. Chociaż jak czytam wypowiedzi Aleksandra Kwaśniewskiego , który z pewnością w niejednym miejscu był i z niejednym pił, a który to przychylnie wypowiadał się o organizacji balu: W opinii b. prezydenta - który był jednym z gości...

Rada Mędrców czyli utopia na resorach

Ostatnimi czasy zrobiło się głośniej o dziwacznym pomyśle Nicolasa Sarkozy'ego (z grudnia zeszłego roku), dotyczącym stworzenia "Rady Mędrców", która - według wszelkich znanych mi zamysłów - miała by debatować i ustalać kierunki rozwoju Wspólnoty na najbliższe dziesięciolecia. Po poparciu pomysłu przez Kanclerz Niemiec, Angelę Merkel , wyszedł on poza sferę fantazji aktualnego prezydenta V Republiki Francuskiej i stał się poważnym pomysłem mającym (rzekomo) realnie wpływać na losy Unii Europejskiej. Sprawa wydaje się może mało zabawna, dopóki nie zacznie się wnikać w tę kwestię głębiej. Co prawda pierwsze pytanie, jakie się nasuwa, to "kto?" nie zaś "co?", ale pozwolę sobie zacząć od tego drugiego elementu. Tak będzie zabawniej. Także "co?", a właściwie to "czym?" ma się zająć to szacowne grono o tak napuszonej nazwie, że chyba tylko urzędnicy mogli na coś takiego wpaść. Tak zwana "rada mędrców" ma określić przyszłość i k...