Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Barack Obama

Się dzieje, czyli będzie weselej.

Tyle się wokół dzieje, że aż szkoda zmarnować okazję do napisania kilku słów. Po primo -- uczcie się, Czytelnicy Drodzy, jak można coś zrobić, żeby tego nie zrobić (czyli -- w tym wypadku -- jak wypromować zdjęcie, które się bojkotuje * ). Z dzisiejszej strony Gazety możemy przeczytać o tym, jak to " Światowe agencje bojkotują zdjęcie ze spotkania Obamy z Dalajlamą " [1] . O które zdjęcie chodzi? O główne, zamieszczone w w/w artykule. Wnioskuję to stąd, że jest to jedyne zdjęcie zamieszczone na flickr.com/whitehouse przedstawiające Obamę rozmawiającego z Dalajlamą. Swoją drogą -- przecież normalnym jest, że ludzie na poziomie, z tytułami , muszą sobie spokojnie porozmawiać; po co zaraz mają się w to mieszać media? Jeszcze by w Państwie Środka usłyszeli coś, czego usłyszeć nie powinni o Tych, o Których Się Nie Mówi . Druga pocieszna sprawa -- nasz nieoceniony Władysław Frasyniuk na spotkaniu w Londynie zaproponował, aby znieść obchody Święta Niepodległości (dla przypomnien...

Magiczne słówka

Ponad miesiąc temu pisałem o "zmianach" w polityce Stanów Zjednoczonych, które są stopniowo (nie)wprowadzane przez nowego rezydenta Białego Domu - prezydenta Baracka Husseina Obamę II (wpis "Change?" z 9 lutego 2009 ). Właśnie nadszedł czas na kolejny rewolucyjny "odwrót" od polityki jego poprzednika, George'a W. Busha . Jak donosi portal Onet.pl [1] (korzystając z informacji worldnetdaily.com ), nie będziemy już teraz mogli tak często słyszeć o ukochanym dziecku prezydenta Busha - wojnie z terrozyzmem . Nie jest to jednak związane z wprowadzaniem realnych zmian w polityce USA, a... zmianą nazwy. W najbliższym czasie częściej powinniśmy słyszeć o "Operacjach Związków Zagranicznych" (Overseas Contingency Operation), cokolwiek będzie mieściło się pod tą enigmatyczną nazwą, zaklinającą rzeczywistość. Faktycznie, mamy Obamowe "Change". A nawet "Yes We Can". Źródło: [1] Onet.pl, To już koniec "wojny z terroryzmem"...

Change?

Powoli zaczynami widzieć "change" i "yes, we can" w realnym świetle. Przed chwilą dotarła do mnie wiadomość z Portalu Spraw Zagranicznych , jakoby prezydent Barack Hussein Obama II wstrzymał decyzję o wycofaniu wojsk Stanów Zjednoczonych Ameryki z Iraku i przerzuceniu sił do Afganistanu [1] . Informatorzy, ze względu na wagę sprawy, nie chcieli ujawnić swojej tożsamości, ale powiedzieli, że decyzja o przegrupowaniu wojsk amerykańskich zostanie wstrzymana do czasu przedstawienia prezydentowi przez Pentagon bilansu strat i zysków oraz wiążących się z tą decyzją zagrożeń i implikacji międzynarodowych [1] . Kolejny raz widać jak na dłoni, że Amerykanie nie mieli żadnego pomysłu na Irak, oprócz wejścia tam i obalenia Saddama Husajna . Osobiście nie mam prawie żadnych wątpliwości, że po wyjściu żołnierzy koalicji dojdzie w Iraku do wojny domowej i chyba w najlepszym możliwym scenariuszu dojdzie do podziału kraju na 3 części (chociaż ciężko jest mówić, jakie wyjście...