Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą George Bush

Magiczne słówka

Ponad miesiąc temu pisałem o "zmianach" w polityce Stanów Zjednoczonych, które są stopniowo (nie)wprowadzane przez nowego rezydenta Białego Domu - prezydenta Baracka Husseina Obamę II (wpis "Change?" z 9 lutego 2009 ). Właśnie nadszedł czas na kolejny rewolucyjny "odwrót" od polityki jego poprzednika, George'a W. Busha . Jak donosi portal Onet.pl [1] (korzystając z informacji worldnetdaily.com ), nie będziemy już teraz mogli tak często słyszeć o ukochanym dziecku prezydenta Busha - wojnie z terrozyzmem . Nie jest to jednak związane z wprowadzaniem realnych zmian w polityce USA, a... zmianą nazwy. W najbliższym czasie częściej powinniśmy słyszeć o "Operacjach Związków Zagranicznych" (Overseas Contingency Operation), cokolwiek będzie mieściło się pod tą enigmatyczną nazwą, zaklinającą rzeczywistość. Faktycznie, mamy Obamowe "Change". A nawet "Yes We Can". Źródło: [1] Onet.pl, To już koniec "wojny z terroryzmem"...

Дерьмокрация

To, o czym już od dość dawna wiedzieli zajmujący się sprawami międzynarodowymi i politykę międzynarodową wreszcie wypłynęło na szerokie wody (także polskiego) internetu - ujawniono tajne dokumenty dotyczące polityki wewnętrznej i zagranicznej ekipy George'a Walkera Busha , dotyczące wydarzeń z 11 września 2001 i ich politycznych następstw [1] . Naiwny w tych kwestiach nie jestem - zapewne jest to tylko drobna część materiałów dotyczących polityki władz amerykańskich z tamtego okresu, ale nawet taka namiastka informacji rzuca pewne światło na to, czego byliśmy wtedy świadkami (nawet o tym nie wiedząc). Oto kraj uważający siebie za ostoję demokracji (inna sprawa - czy słusznie) w "wydaniu europejskim" * jawnie łamie wszystkie jej podstawowe zasady. Żeby przytoczyć tylko najprzyjemniejsze, najtłustsze fragmenty: Dokument z 23 października 2001 r. stanowi m.in., że wojsko może bez sądowego nakazu rewizji wtargnąć do budynku, w którym mogą przebywać osoby podejrzane o terr...

Rosyjska lekcja konsekwencji

Z zainteresowaniem obserwuję to wszystko, co dzieje się w polityce międzynarodowej od wczoraj, kiedy to prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew uznał niepodległość dwóch separatystycznych republik gruzińskich, Osetii Południowej oraz Abchazji . Głosy na prawie całym świecie są zgodne - działanie prezydenta Rosji stanowi naruszenie prawa międzynarodowego. I jak najbardziej się z tym zgadzam. Czekałem również na reakcję polskiego rządu w tej sprawie. W oświadczeniu polskiego MSZ czytamy: Oświadczenie MSZ w związku z uznaniem przez Federację Rosyjską niepodległości Osetii Południowej i Abchazji 2008.08.26 Polska jednoznacznie opowiada się za poszanowaniem integralności terytorialnej Gruzji. W dalszym ciągu czekamy na pełną realizację sześciopunktowego planu Sarkozy-Miedwiediew, którego ostatni punkt mówi o konieczności międzynarodowej dyskusji na temat przyszłego statusu Osetii Południowej i Abchazji oraz rozwiązań, które zagwarantują trwałe bezpieczeństwo w regionie. Uważamy, iż wszystkie...