Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą blogosfera

Oszczędności na wiedzy - czyli karta absolwenta UŁ

Muszę przyznać, że zabawnie wraca się do wpisów sprzed prawie 4,5 roku. Ale jest ku temu okazja, także wykorzystam. 24 listopada 2010 roku -- kiedy jeszcze regularnie tu pisywałem -- popełniłem tekst Wiedza kosztuje - 100 zł od sztuki . Smęciłem straszliwie nad tym, że gdyby naszła mnie chęć na korzystanie z repozytorium BUŁ , będę musiał zastawiać każdorazowo 100 zł za każdą sztukę wypożyczanej książki. Nie miałem jeszcze wtedy daru przewidywania przyszłości -- nie miałem nawet nadziei na zmianę stanu rzeczy. A tu proszę. 28 lutego roku bieżącego moja Dobra Dusza (swoją drogą -- pracownica BUŁ ;-) tego już w ogóle bym wtedy nie wymyślił) napisała mi wiadomość Stało się - z taką kartą korzystasz z buły za free z możliwością wypożyczania :-) zamawiaj :-) Skorzystałem, a jakże. Przywileje dla użytkowników Karty Absolwenta ( dot. Biblioteki Uniwersytetu Łódzkiego ): 1. możliwość wypożyczenia 3 książek na 1 miesiąc bez kaucji (z możliwością samodzielnego przedłużenia na...

Post debatum (komentarze)

Wyjątkowo -- wpis zbiorczy. W poprzednim tekście, który zdarzyło mi się popełnić ( Post debatum ), w ostatnich jego słowach wyraziłem swoje zainteresowanie feedbackiem blogosfery (i szerzej -- społeczeństwa za pomocą platform komunikacji elektronicznej, głównie portali społecznościowych) na wydarzenia z 5 lutego, czyli spotkania "internautów" z Premierem Donaldem Tuskiem w Kancelarii Premiera. Wpisy oczywiście ukazało się stosunkowo szybko (siła internetu w praktyce), w większości także były zgodne w ocenie wydarzeń oraz skutków spotkania. Oczywiście lista poniższa będzie bardzo wybiórcza, bo na tak istotny dla społeczeństwa temat na pewno ukazały się dziesiątki, jeśli nie setki wpisów (przynajmniej takie jest moje wyobrażenie w tej kwestii, całości internetu jeszcze nie przeczytałem ;-) ). Jednak wybrałem wpisy -- w mojej ocenie -- warte przeczytania. Tym bardziej, że część z nich została sporządzona przez osoby, które były bezpośrednimi uczestnikami debaty (w realu, rzecz j...

Post debatum

Ufff. 3,5 godziny debaty, całość udało się prześledzić. Zgodnie ze słowami Maćka Budzicha całość dyskusji przenosi się teraz do sfery czysto wirtualnej (choć oczywiście deklaracje na temat woli kontynuacji debaty -- także w rzeczywistości niewirtualnej -- padły). Żeby zacząć trochę nie po polsku, zacznę od plusów -- czyli co (moim zdaniem) się udało i z czym wiążę pewne nadzieje na przyszłość. Po pierwsze deklaracja Premiera Tuska o wycofaniu się z pomysłu RSiUN (wspominałem już o nim w jednym z wcześniejszych wpisów z 20 stycznia Cenzury ci u nas dostatek ). Choćby dlatego warto było zorganizować to spotkanie i poświęcić swoje 3,5 godziny. Na razie jest to jedynie deklaracja (jak wiadomo, w przypadku Pana Premiera było już wiele takich), jednak wierzę, że środowisko internetowe -- które dzisiaj pokazało, że zorganizować się potrafi -- przypilnuje tego tematu. Po drugie pojawienie się pomysłu utworzenia specjalnej platformy (nie mylić z tą obywatelską), za pomocą której odbywać by s...

Cenzury ci u nas dostatek

Jeden z podstawowych podziałów cenzury dzieli to zjawisko (chronologicznie, według powstawania) na cenzurę następczą oraz cenzurę prewencyjną. I o ile w przypadku tej pierwszej najczęściej wiemy, co zostało ocenzurowane (a przynajmniej mamy jakiekolwiek szanse na domyślenie się tego), o tyle w przypadku cenzury prewencyjnej często i gęsto możemy nie mieć nawet świadomości tego, co, gdzie i jak zostało skutecznie zasłonięte. A -- powołując się na materiał zamieszczony na łamach Gazety Prawnej -- taki rodzaj cenzury może nam niedługo grozić. Przy okazji działań (w moim mniemaniu) jak najbardziej słusznych -- czyli blokowaniu dostępu do stron zawierających materiały pornograficzne z udziałem małoletnich -- próbuje się przeforsować przepisy, które de facto mogą stanowić nic innego, jak współczesny indeks ksiąg zakazanych o znacznie szerszym zasięgu, niż jego historyczny odpowiednik. Zamiast indeksu będzie rejestr, zamiast ksiąg zakazanych -- strony i usługi niedozwolone. Projekt zmiany...

Blogi 2009

Wpis z nurtu out-of-control, czyli robię wszystko, czego nie trzeba -- odkładając na bok rzeczy, które zrobić muszę ;-) ( prokrastynacja w czystej postaci). Korzystając z konkursu na blog roku 2009 postanowiłem sprawdzić, co tam ciekawego w blogosferze -- przy okazji licząc na to, że znajdę coś nowego i ciekawego do czytania. Całe szczęście są kategorie, także od razu odpuściłem sobie przeglądanie blogów, które zdecydowanie nie są mi potrzebne do szczęścia. Także odpadły wszystkie z "Ja i moje życie", "Polityki" (mam tego wystarczająco na co dzień), "Teen" (przepraszam młodsze Koleżanki i młodszych Kolegów, to nie z braku szacunku do Was -- po prostu nie interesuje mnie to, o czym piszecie; żeby nie było, kategorię na wszelki wypadek przejrzałem)... No dobrze, odpuściłem sobie właściwie wszystkie kategorie oprócz "Profesjonalne", którą sumiennie przewertowałem. I znalazłem coś dla siebie, ale że na razie konkurs trwa, nie będę robił komuś darmo...