Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą PiS

(pseudo) Niezależna.pl masakruje samą siebie

15 września 2013 roku zamieściłem na tym blogu tekst " Wszyscy bywamy lemingami " -- dotyczył czytelników portalu wPolityce, którzy dali się wkręcić w kwestię Węgier. Kraj ten -- zdaniem Grzegorza Górnego -- miał nie posiadać floty tylko dlatego, że nie posiada dostępu do morza. Gdyby wśród owych biurokratów, utrzymywanych przez europejskich podatników, znalazł się choć jeden mający minimalne pojęcie o geografii, można byłoby uniknąć totalnej kompromitacji, jaką stała się w oczach Węgrów decyzja Komisji Europejskiej . [po wyjaśnienie tej kwestii odsyłam do wpisu ] Dziś znów sytuacja w kraju jest napięta (bardziej niż wówczas) i jakaś część każdej ze stron politycznego sporu widzi (lub chce widzieć) w sobie N ieskalanych B ohaterów B roniących N ajwyższych W artości -- jednocześnie mając swoje za uszami. Każda ze stron ma też swoje organy prasowe -- sprzyjające danej opcji, "bezstronne" media. Jednak przydomek lemingów idących ślepo za ich blas...

Szukajcie a znajdziecie, pytajcie - a odpowiedzą

Temat już trochę umarł, ale mimo wszystko chciałbym wesprzeć swą wiedzą (czy raczej pomysłami) prezesa partii opozycyjnej, który próbuje zwęszyć kolejny polski spisek. Dowodem spisku jest zaś te 1,5 mln nieważnych głosów (było aż tyle? serio?), które ostały się po ostatnich wyborach samorządowych. Prezes już ma rozwiązanie: zobowiązał szefów PiS w regionach do wzmocnienia nadzoru nad przebiegiem wyborów parlamentarnych. W każdej komisji obwodowej ma znaleźć się członek i mąż zaufania z tej partii [ 1 ]. Nie za bardzo wiem, czy taki członek partii z odpowiednią plakietką informacyjną stanie sobie za mną, patrząc mi przez ramię, co tam na karteczce maluję -- czy może ta kontrola będzie polegała tylko na patrzeniu, czy w plecaku kartek wyborczych poza lokal nie wynoszę. Osobiście miałem to szczęście, że mogłem podczas ostatnich wyborów spokojnie oddać swój głos na kandydata, który (w moim mniemaniu) sobie na niego zasłużył. Jednak rozmawiając z wieloma znajomymi, znając ich rozterki, p...

Ustrojowa rewolucja

Patrząc od czasu do czasu na migawki z sali obrad Sejmu RP można się poważnie zastanawiać, jak to jest właściwie z liczbą naszych przedstawicieli w budynku na Wiejskiej w Warszawie (swoją drogą, czasami wydaje mi się, że ta nazwa to tak specjalnie...). Żeby rozwiać wszelkie wątpliwości, sięgnąłem do Konstytucji z 02.04.1997 , gdzie w art. 96, ust. 1 stoi jak niżej: Sejm składa się z 460 posłów. Wydaje się to oczywistą oczywistością , ale patrząc na te przepełnione sale posiedzeń... Być może podobna refleksja dopadła Prezesa pierwszej i ostatniej partii rządzącej w IV RP (przystawek nie liczę), bo doszedł on do błyskotliwego wniosku, że czas ograniczyć to towarzystwo wzajemnej adoracji i wspierania. W końcu 360 nieobecnych będzie wyglądało lepiej niż 460, prawda? A że Senat w naszym systemie politycznym jest nieodłącznie ustrojowo związany z Sejmem, to i jego można skrócić (że się tak wyrażę) o głowę; a właściwie to o 50 głów. Rękawica została rzucona (nie po raz pierwszy, ale mnie...