Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Manufaktura

Nie oddaliśmy Manufakturze tramwajów

Centrum handlowo-usługowe Manufaktura -- wskazywane przez niejednego jako eldorado komunikacyjne, gdzie można samochodem, bo parking ( obecnie w Manufakturze może równocześnie parkować niemal 3100 samochodów ) [ 1 ] -- poinformowało o realizacji nowego, piętrowego parkingu o pojemności 420 miejsc parkingowych. Warto przy okazji zwrócić uwagę na fakt, że nie będzie to parking podziemny, którego od czasu do czasu domagają się ci nieco mniej liczący publiczny grosz mieszkańcy miasta. Cóż, it's all about money . Wracając jednak -- jak powszechnie wiadomo każdy prywatny przedsiębiorca uwielbia wydawać swoje pieniądze i kiedy tylko ma taką możliwość robi to. Tylko że nie. Na funkcjonowanie transportu zbiorowego w tym rejonie Manufaktura (bezpośredniego) przełożenia nie ma, odpowiada jedynie za realizację swojego interesu finansowego i to, co leży w jej gestii, to rozwiązywać problemy z dotarciem klientów w swoim zakresie i dla pomnożenia swoich zysków. Celem centrum handloweg...

Uliczna (sub)kultura strachu

Właściwie już nawet sam nie wiem, ile razy miałem taką sytuację. Jadę rowerem, przede mną ( vis-à-vis ) osoba / osoby z małym dzieckiem. Nagle "zorientowanie się w sytuacji", nerwowe przyciągnięcie dziecka do siebie, czasami dość głośne "uważaj, rower jedzie", "patrz przed siebie", "zejdź z drogi". Nie pozostaje mi w zasadzie nic więcej, jak tylko uśmiechnąć się do mijających mnie pieszych z maluchem i nieśmiało uśmiechnąć się, z nieukrywanym uczuciem zakłopotania. Niezmiennie, za każdym razem. Stałem się -- wbrew swojej woli -- uczestnikiem jednej z pierwszych lekcji "wychowania komunikacyjnego" tego młodego człowieka. Oto ja: rowerzysta, szybki, większy, "silniejszy", "ustąp mi miejsca". Oto on: pieszy, wolniejszy, "narażony na obrażenia, które mu niechybnie zafunduję, jeśli tylko nie zejdzie mi z drogi". Za chwilę pewnie pytanie "a gdzie ja jeżdżę, skoro mi dzieci prosto spod kół zabierają...

Manufaktura - łódzka dzielnica cudów.

Przyznam szczerze, że po otwarciu łódzkiej Manufaktury bardzo długo tam nie zaglądałem. Centra handlowe to jednak nie są miejsca, w których spędzałbym niedzielne popołudnia, wypoczywając na łonie sklepowych półek. Po jakimś czasie pojawiłem się tam na zasadzie "muszę kupić -- jest najbliżej". Później kino, następna wizyta w jakimś sklepie, umówione spotkanie.. I tak raz za razem powoli odkrywałem to miejsce. Aktualnie jestem na etapie "lubię tam wpadać od czasu do czasu" i najmniej chodzi mi o zakupy (których najczęściej dokonuję w innych miejscach -- niechęć do centrów handlowych nadal tkwi we mnie stosunkowo mocno). Lubię zaglądać do Manufaktury, bo jest ona dla mnie łódzką dzielnicą cudów , ostoją dasizmu , wyspą na oceanie zupełnej niemocy sprawczej, w której tonie reszta miasta. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że porównywanie Manufaktury do (reprezentacyjnej?) ulicy Piotrkowskiej to jak kopanie leżącego, ale mimo wszystko pokuszę się o to -- lepiej te...