Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Kraków

Łódź kreuje kontrowersje

Można by patetycznie zacząć -- stało się. Mamy nowe logo . Zdania jak zwykle będą podzielone, ale kiedyś już usłyszałem od osoby spoza Łodzi [kiedy wysłuchiwała jak zwykle zażartej dyskusji o sprawach istotnych jak zbawienie duszy od mąk piekielnych] że "czuje, że jest w Łodzi". Wtedy chodziło o felieton Tomasza Piątka " Nie Łódźmy się ". Przyznajmy się sami przed sobą, uwielbiamy dyskutować, a nowe logo jest do tego nie lada okazją. Szczególnie takie. Jeżeli logo ma wzbudzać emocje to można powiedzieć, że pierwszy jego plus mamy odhaczony. Możemy dyskutować, dlaczego nie ŁESK . Możemy. I jak znam życie znamy już motyw przewodni jutrzejszego spotkania w MS2  na Ogrodowej 19. Tylko Drodzy Moi, nad czym tutaj dyskutować? Owszem, mi też szkoda loga z ŁESK (tym bardziej, że nowa wersja loga "daleko od jabłoni nie upadła", co może być jej mocną lub słabą stroną, jak kto woli) -- ale klamka zapadła. Można drzeć szaty, można rozpaczać i bojkotować -- pytan...

Strategia Zarządzania Marką Łódź na lata 2010-2016 - subiektywnie

Trochę czasu minęło od prezentacji Strategii Marki Łódź przez DEMO Effective Launching w TOYA Studio . Wiele już też zostało napisane , także mój komentarz zostanie najpewniej jedynie subiektywnym uzupełnieniem tematu, wynikiem zbitki wniosków, jakie wyciągałem po rozmowach z wieloma osobami -- i jakie zamierzam nadal weryfikować. Ze spotkania sprzed kilku dni zrobiłem trochę notatek, którymi teraz na szczęście mogę się posiłkować i które wspomogą mnie w odtworzeniu przynajmniej zarysu tamtych wydarzeń. Już na samym początku wyraźnie było wskazane, że to, co zostanie zaprezentowane to dopiero początek długiej drogi, jaką musi przejść Łódź w celu wykreowania, wdrożenia oraz wypromowania swojej marki -- według jednej, spójnej strategii, której zdecydowanie Łodzi brakuje (wg przedstawionych na prezentacji danych z badań ankietowych, 65% ankietowanych spoza Łodzi nie ma z tym miastem żadnych skojarzeń...). Od kilku ładnych lat obserwujemy pewien trend, zgodnie z którym kolejne po...

Nic się nie stało, Polacy...

Mecz nr 700 polskiej reprezentacji w piłce nożnej mamy już za sobą [1] . Jak to jest ogólnie przyjęte, okrągłe rocznice zawsze zachęcają (zmuszają?) mnie do refleksji. Znawcą nie jestem, także całość będzie z pozycji laika (nawet więcej - kibica kanapowca). Jestem jednak ciekawy, jaką część grupy kibiców reprezentuję (śmiem przypuszczać, że zdecydowaną większość - jednak specjalistycznych badań nie prowadziłem; mea culpa ). Zdumiewające jest to, jak czekam na kolejne mecze biało-czerwonych - z nadzieją kilkunastoletniego chłopca, który nadal wierzy, że tym razem nagle się przebudzą, że wzniosą się ponad wyżyny i nagle zobaczę prawdziwe Orły (Engela?) zamiast miotających się po podwórku wróbli. Ostatnie mistrzostwa Europy w Austrii i Szwajcarii nieco rozwiały wszelkie nadzieje kibiców na nadzwyczajne zmiany w polskiej piłce nożnej (rozbudzone nadzwyczajnie po sensacyjnym zwycięstwie nad Portugalią), zaś dziś - co warto zauważyć, 3 tygodnie przed pierwszym meczem eliminacyjnym do Mistr...