Przejdź do głównej zawartości

Posty

Uliczny rozkład Gaussa

Odprowadziłem dzisiaj / wczoraj swój pojazd na przegląd, korzystając z okazji oraz tego, że śniegu coraz więcej i dobrze jednak sprawdzić swój środek transportu przez sezonem zimowym. Ten konkretny punkt serwisowy ma genialną lokalizację, co w połączeniu z godzinami popołudniowego "szczytu", czasem swobodnego oczekiwania na zakończenie przeglądu oraz dużymi oknami w nieruchomości na rogu Narutowicza i Wschodniej dało mi świetną okazję do pooglądania z bezpiecznej pozycji ulicznego życia piątkowego Miasta Ł. Wspaniała sytuacja do tego, aby po raz kolejny stwierdzić, jak fundamentalną rzeczą w postrzeganiu otaczającej nas rzeczywistości jest rozkład normalny, zwany też rozkładem Gaussa . Cuda wyprawiane przez część rowerzystów na tym kawałku śródmiejskiej przestrzeni momentami nawet mnie potrafiły zadziwić (ze względu na ograniczoną przestrzeń w rejonie oraz spory ruch jedynie z kategorii "szybki przejazd z prostej w lewo/prawo po przejściu dla pieszych" or...

Będę płakał po Cytrynie. Trochę.

Źle się dzieje w państwie duńskim -- tak gruchnęło wiadomością po łódzkich monitorach. Najpierw usycha kino Polonia z Piotrkowskiej 67, następne pod ostrzałem (z tak zwanego nienacka ) pada kultowa dla wielu Cytryna . Miastu po głowie się obrywa -- może i czasami słusznie, nawet profilaktycznie, żeby za bardzo zadowolonym z siebie nie było -- choć w pierwszym wypadku budynek województwa i zbyt wysokie stawki rynkowe, które trzeba przenegocjować na niższe [1] , w drugiej zaś sytuacji złośliwość rzeczy martwych, czyli inspekcja Straży Pożarnej, niedopuszczająca do użytkowania obiektu na dotychczasowych zasadach [2] . Wina złego miasta Ł. udowodniona ponad wszelką wątpliwość. Ale ja w zasadzie nie o tym. Z "Polonią" nie miałem żadnych specjalnych wspomnień, inaczej ma się sprawa z Cytryną -- i to po tym drugim miejscu zapuszczę ciche westchnienie, kiedy już po 30 września zamknie swoje podwoje. W Cytrynie, która będąc uratowaną przez Uniwersytet Łódzki po przymusowej...

Rozumiem pana, panie Gowin.

Media pastwią się ostatnio dość intensywnie nad szefem resortu sprawiedliwości, Jarosławem Gowinem , bo ten 20 września w Żywcu powiedział dość szczerze, co dla niego [w prawie] jest najważniejsze. W czwartek Gowin (...) odpowiadając na pytania dotyczące zarzutów medialnych o złamanie przez niego przepisów ustawy o ustroju sądów powszechnych, powiedział: "Mam w nosie literę przepisów, ważny jest ich duch i ważne jest to, że Polacy mają prawo żyć w państwie, gdzie wymiar sprawiedliwości stoi na straży interesów obywateli, a nie na straży interesów sitwy tworzonej przez część środowisk prawniczych. Ja wiem, że ta sitwa jest dzisiaj przerażona tym, co robię i chcę, żeby stąd poszedł jasny przekaz do tej sitwy: nie zastraszycie mnie". [1] W sumie i tak w tej całej sytuacji zachował resztkę zimnej krwi, bo zapewne gdyby wskazał na inne miejsce swojego ciała, w którym bardzo często część z nas ma różne rzeczy, dokument o dymisji dostarczyłby w ciągu 24 godzin. W zębach. ...

Rowerowe wytyczne

Z kilku powodów, które -- jak to zwykle powody -- się na siebie nałożyły, sięgnąłem w ostatnim czasie po lekturę, która (śmiem twierdzić) 99% ludzi znużyłaby po kilku przeczytanych stronach. Wytyczne do planowania, projektowania i utrzymania dróg rowerowych w Łodzi ( uchwała z dnia 8 października 2008 r. Rady Miejskiej w Łodzi Nr XLI/813/08 ) to jeden z tych łódzkich dokumentów, który powstał przy współudziale miejskich urzędników, radnych, przedstawiciela MPK oraz tzw. "strony społecznej" (na ówczesny czas wpisani zostali Mariusz Wasilewski i Łukasz Kamiński z Rowerowej Łodzi, Patrycja Wojtaszczyk i Michał Marcinkowski z Grupy Pewnych Osób oraz Piotr Szałkowski z IPT ). To lista oficjalna, nad dokumentem pracowało znacznie więcej głów. To również jeden z tych dokumentów, który został przyjęty -- i w zasadzie niewiele ponad to. Zresztą jego burzliwe dzieje nadal można prześledzić za pomocą Googla na stronie Rowerowej Łodzi ( Prezydencie, gdzie są normy rowerowe...

Uliczna (sub)kultura strachu

Właściwie już nawet sam nie wiem, ile razy miałem taką sytuację. Jadę rowerem, przede mną ( vis-à-vis ) osoba / osoby z małym dzieckiem. Nagle "zorientowanie się w sytuacji", nerwowe przyciągnięcie dziecka do siebie, czasami dość głośne "uważaj, rower jedzie", "patrz przed siebie", "zejdź z drogi". Nie pozostaje mi w zasadzie nic więcej, jak tylko uśmiechnąć się do mijających mnie pieszych z maluchem i nieśmiało uśmiechnąć się, z nieukrywanym uczuciem zakłopotania. Niezmiennie, za każdym razem. Stałem się -- wbrew swojej woli -- uczestnikiem jednej z pierwszych lekcji "wychowania komunikacyjnego" tego młodego człowieka. Oto ja: rowerzysta, szybki, większy, "silniejszy", "ustąp mi miejsca". Oto on: pieszy, wolniejszy, "narażony na obrażenia, które mu niechybnie zafunduję, jeśli tylko nie zejdzie mi z drogi". Za chwilę pewnie pytanie "a gdzie ja jeżdżę, skoro mi dzieci prosto spod kół zabierają...

Strategia przestrzennego rozwoju Łodzi v. 2

W odpowiedzi na jeden z ostatnich wpisów " Jak próbowałem poprzeć Strategię przestrzennego rozwoju Łodzi " otrzymałem od architekta miasta, p. Marka Janiaka link do tekstu na prowadzonym przez niego blogu , będącego odpowiedzią na część z moich uwag do Strategii. Nie wiem, czy jest to kwestia pewnego "żartu słownego" w kontekście zamieszczonej tam treści, jednak sformułowanie " Auto głos w dyskusji o Strategii " wydaje się być całkiem trafne. Znów mogę zgodzić się z początkiem nakreślonym przez p. Janiaka: Problemy drogowo komunikacyjne to rzeczywiście w naszym mieście koszmar. (...) bo źle były do tej pory rozwiązywane i wiele decyzji już podjęto, a machina, jak się okazuje, ma sporą bezwładność (jak zawsze w obszarach decyzyjnych, prawnych, administracyjnych i inwestycyjnych). Nie da się jej zatrzymać w jednym momencie i skierować na właściwą drogę (bądź tory). Jednak z jednego sformułowania (co do którego, jak się wydaje, obaj jesteśmy ...

Wehikuł czasu z Piotrkowskiej

Dla tych, którzy dzisiaj bali się panicznie, że ktoś przyćmi i zasłoni a inni zapomną o numerze 58 , mam dobrą nowinę. Bóg pokarał nas internetem. "80 proc. sklepów z ul. Piotrkowskiej nie chce pracować do godz. 20 - to wstępny wynik ankiety przeprowadzonej przez łódzki magistrat." Marcin Kwintkiewicz, Ankieta wśród kupców z Piotrkowskiej , 2003-09-24. "Na ośmiu przystankach Łódzkiego Tramwaju Regionalnego zrobiono podjazdy pod wysepki tramwajowe. Spowodowało to powstanie progów zwalniających. - To grozi wypadnięciem z jezdni! - mówią kierowcy. (...) Nie tylko wysepki zostały podniesione, ale również jezdnia w ich okolicach. Powstały progi wymuszające na kierowcach naciśnięcie na hamulec. - Niedługo nigdzie nie będzie można normalnie przejechać...". Piotr Wasiak, ŁTR utrudnieniem dla kierowców , 2008-07-02.