Przejdź do głównej zawartości

Posty

100 lat (umiastowionej) Biblioteki Miejskiej w Łodzi

Na zdjęciu widzicie książkę, na drugim planie widoczny jest budynek. Choć zdjęcie wydaje się zupełnie losowe, nie ma w nim nic przypadkowego. Nieprzypadkowa jest również data tego wpisu. Książka, którą widzicie, to "Zapomniane, nieuśmierzone..." Włodzimierza Odojewskiego. Wypożyczyłem ją z jednej z filii Miejskiej Biblioteki Publicznej . Kiedy myślałem o tym wpisie moje skojarzenie literackie było być może zbyt odległe, ale to właśnie praca o pamięci i wyzwaniach z nią związanych wydała mi się odpowiednia na tę okazję.  Egzemplarz, który widzicie na zdjęciu, został wydany w 1991 r. Z katalogu bibliotecznego celowo wybrałem oraz wypożyczyłem wydanie sprzed 31 lat -- nie znalazłem w nim już dzisiaj (a przynajmniej w jego wersji internetowej) książek sprzed początku lat 90. XX wieku. Okazało się też później, że wybór ten przyniósł dwa dodatkowe konteksty, których nie przewidziałem myśląc o tej książce. Chociaż była ona wydana przez Państwowy Instytut Wydawniczy, to jej druk oraz...

inLodz21

Jesteśmy marzycielami [ 1 ]. Z tego krótkiego wywiadu z przedstawicielami najnowszej, łódzkiej, miejskiej instytucji kultury inLodz21 Instytucja Kultury można wypłukać więcej złota niż z nurtu Mokelumne . Przykładowo według dyrektora Krzysztofa Dudka o blokowisku  można powiedzieć wszystko, tylko nie to, że widać tam rękę architekta Jeżeli ktoś jej tam nie widzi, to rzeczywiście może myśleć, że jej tam nie ma -- ale to nie znaczy, że tak rzeczywiście jest.   W inLodz21 mają też ambitny pomysł na realizację instytucji kultury "(...) przy udziale prywatnych inwestorów, w trybie partnerstwa publiczno-prywatnego ", co ma być - według wywiadu - niesamowitą innowacją na skalę kraju warto podkreślić, że w ten sposób w Polsce nie udało się jeszcze nikomu zrealizować projektu kulturalnego, więc będziemy pierwsi. Nie w formule PPP , ale jednak przy znacznym udziale prywatnych donatorów w 2005 r. powstało Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN . Tak że czy na pewno to będzie takie pi...

Kręgosłupy moralno-polityczne działaczy KO - Trzask i prask

Żartom na temat kręgosłupa moralnego (czy, jak to określił poseł Bartosz Arłukowicz, kręgosłupa polityczno-moralnego [ 1 ]) Jarosława Gowina nie było końca. Co prawda panowie Arłukowicz i Trzaskowski pokłócili się o to w kontekście "przechodzenia z partii do partii", ale szantaż Jarosława " głosowałem, chociaż się z tego nie cieszyłem " Gowina w sprawie wyborów prezydenckich w 2020 r. przejdzie do historii polskiej polityki. Wystarczyło jednak poczekać do końca I tury wyborów prezydenckich, w których Konfederacja  popierająca Krzysztofa Bosaka wykręciła nadspodziewanie dobry wynik (chociaż kto uważnie obserwował ich kampanię nie powinien być tym aż tak bardzo zaskoczony), żeby usłyszeć całą symfonię chrzęstu pękających kręgosłupów w szeregach Platformy Obywatelskiej / Koalicji Obywatelskiej od gwałtownego skrętu w prawo. Warto zachować tę chwilę w pamięci potomnych -- kiedyś z pewnością do tego wrócimy. Zaczęło się od tweetów (sztabu) Rafała Trzaskowskiego, produkow...

Kwestia jakości demokracji

Facebookowy mechanizm przypominania wydarzeń minionych pod datą 14 kwietnia 2017 r. wyrzucił mi obrazek jak poniżej. Związany był z przypadającym w tym czasie okresem celebracji chrześcijańskiego Wielkiego Tygodnia i -- jak widać po liczbie udostępnień oraz polubień -- spotkał się ze stosunkowo dużym odzewem w społeczności Komcionautów (choć oczywiście do rekordów popularności mu jeszcze dużo brakowało -- ale też facebook a.d. 2017 to nie facebook a.d. 2020). Nie przepadam za komentowaniem tego rodzaju "wykwitów", chociaż też przyznaję, że każdą okazję do (uważnej) refleksji nad rzeczywistością uważam za piękną i dobrą . Tak czy inaczej -- skomentowałem, co też mi się dzisiaj objawiło. Zachowam też ten komentarz -- z mojego punktu widzenia aktualny, mimo upływu tych 3 długich lat. A może dzisiaj nawet "aktualniejszy" niż wtedy, kiedy go pisałem? Albo stopniowy zanik umiejętności czytania ze zrozumieniem, albo zgrabny trolling z demokracji. Tak czy inacze...

Stulecie snu o władzy (Żadnych złudzeń, panowie!)

Pierwsza strona dekretu o wyborach do Sejmu Ustawodawczego z 26.01.1919 Nieco ponad rok temu wpadła mi w ręce praca habilitacyjna Darii Nałęcz   Sen o władzy. Inteligencja wobec niepodległości .   Mimo pewnych drobnych zastrzeżeń to bardzo pouczająca lektura, nie tylko w kontekście badania historii. Polskie dwudziestolecie międzywojenne ma nam jeszcze bardzo dużo do powiedzenia. W notatkach z książki zachował mi się ciekawy fragment, który odświeżyłem sobie z kilku powodów. Po pierwsze natknąłem się na inny ciekawy wycinek z tekstu Jarosława Tomasiewicza Polska Ludowa 1.0 [ 1 ], który również traktował o wyborach parlamentarnych z roku pamiętnego 1919. Po drugie z żywym zainteresowaniem obserwuję akcję po lewej stronie sceny politycznej, gdzie w bólach dociera się lewicowa koalicja wyborcza [ 2 ]. Po trzecie zaś czysto poznawczo interesuje mnie sytuacja, w której rządząca partia może pozwolić sobie na bardzo wiele ( i te pieniądze im się po prostu należały , ...

Każdy zna uczciwego Żyda

H.Himmler wizytujący KZ Mauthausen , 1941 r. ( źródło ) Usłyszałem kiedyś, że każdy homofob ma znajomego geja. Geja, nie "pedała", bo homofobowie mają jakiś magiczny skrypt  do dyferencjacji tych dwóch pojęć (poza tym, że jedno z nich jest wyraźne obelżywe). Pozwala im to uwiarygadniać tezę, że oni przecież nie są homofobami, ale. Dwa lata temu trafiłem na fragment przemówienia Heinricha Himmlera z Poznania, które -- kiedy dodamy do niego kontekst (kto to powiedział, kiedy to powiedział, do kogo to powiedział itd.) -- odpowiednio pozycjonuje nam ten specyficzny sposób dwójmyślenia . Z pozdrowieniami dla tych, którzy nie są antysemitami, ale . Cóż, oczywiście są Żydzi - ale rozważcie sami, jak wielu - nawet wśród towarzyszy partyjnych - którzy przedstawili mi tę słynną petycję, gdzie jest powiedziane, że wszyscy Żydzi to świnie, tylko taki a taki jest uczciwym Żydem i należy zostawić go w spokoju. Zaryzykowałbym twierdzenie, że sądząc po liczbie tych petycji,...

Krótki wpis o blokowaniu (w social media)

Nie jestem specjalistą od PR. Co do zasady wolę też zostawiać tę robotę ludziom, którzy się na niej znają. Lubię za to -- jeśli tylko mam taką możliwość -- obserwować pracę fachowców. Nawet, jeżeli w danej dziedzinie nie zostanę "starym wyjadaczem" (nie zawsze mam też taką potrzebę lub ambicje), to przynajmniej się czegoś nauczę. Chociażby podstaw. I o podstawach chcę dzisiaj właśnie tutaj. Budżetem obywatelskim w Łodzi interesuję się od samego początku, czyli od momentu tworzenia koncepcji i pierwszych założeń. Może dlatego zwróciłem uwagę na pojawienie się na serwisie społecznościowym F. drugiej strony promującej tę ideę: Budżet Obywatelski Łódź [ 1 ], łudząco podobną do starszej i znacznie popularniejszej witryny Budżet Obywatelski dla Łodzi . Tyle tytułem wprowadzenia. A teraz drodzy administratorzy strony Budżet Obywatelski Łódź: historia w 4 punktach o tym, czego w komunikacji kanałami social media z pewnością NIE robimy : 1. Nie usuwamy wpisów zamieszc...