Przejdź do głównej zawartości

DIP* w praktyce - reklamy w pasie ruchu drogowego

W oczekiwaniu na kolejny wpis, który być może ukaże się niebawem, polecam lekturę stanowiska łódzkiego ZDiT w sprawie umieszczania reklam w pasie ruchu drogowego. Może jeszcze komuś się przyda.

W odpowiedzi na Pana zapytania uprzejmie informuję iż:


Umieszczanie wszelkich reklam w pasach drogowych wymaga uzyskania zgody zarządcy drogi, w drodze decyzji administracyjnej, za którą wnoszone są określone opłaty.


O zajęcie pasa drogowego dla umieszczania reklam w międzytorzach występują kluby sportowe: Uczniowski Klub Sportowy „Anilana” oraz Międzyszkolny Uczniowski Klub Sportowy „Widzew”, które za zgodą MPK Łódź Sp. z o.o. mają możliwość wykorzystania na cele reklamowe, konstrukcji (siatek) w międzytorzach. Aby mieć możliwość umieszczenia reklamy na siatce w międzytorzu należy udać się do MPK Łódź Sp. z o.o. przy ul. Tramwajowej 6 w Łodzi. Po ustaleniu miejsca umieszczenia reklamy, MPK skieruje Pana do któregoś z ww. klubów sportowych, który to za Pana dopełniać będzie w ZDiT formalności związane z uzyskaniem decyzji na zajęcie pasa drogowego dla umieszczenia reklamy.


Odnośnie możliwości umieszczania reklam na siatkach wygrodzeniowych przy skrzyżowaniach Zarząd Dróg i Transportu informuje, iż nie wydaje zgody na umieszczanie reklam w takich miejscach. Jest to podyktowane względami bezpieczeństwa użytkowników ruchu drogowego.


Z poważaniem,

Małgorzata Klemba

Podinspektor Wydziału Koordynacji Zajęć Pasa Drogowego


*DIP, czyli dostęp do informacji publicznej. Więcej znajdziesz tutaj.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Cenzura raportu Karskiego (zagadnienia żydowskie w kraju)

O tym wpisie myślałem już od czasu obejrzenia w kinie filmu Sławomira Grünberga " Karski i władcy ludzkości " (w mojej opinii film średni, w bardzo dużej części odtwórczy -- w pewnym stopniu film zmarnowanego potencjału, ale to już temat na inną okazję). W jakiś sposób jest to też nawiązanie to wcześniejszych postów z cyklu [wycinki z prasy] -- chodzi o przybliżenie czegoś, na co w internecie można pewnie gdzieś trafić, ale po pierwsze trzeba wiedzieć gdzie szukać, po drugie zaś -- absolutnie się nie Googluje. Zacznijmy od tego, że Muzeum Historii Polski ma dwie podstrony poświęcone w całości osobie Jana Romualda Kozielewskiego , znanego powszechnie jako Jan Karski: Jan Karski. Niedokończona misja oraz Jan Karski - pakiet edukacyjny . Na tej drugiej stronie w dziale "Misja" znajdziemy treść raportów Karskiego -- dokumentów uważanych za jedno z najważniejszych polskich świadectw na temat Holocaustu (obok raportów Pileckiego ; czy to nie ciekawe, że zarówno ...

Kręgosłupy moralno-polityczne działaczy KO - Trzask i prask vol 2 [ 5 lat później ]

Patrząc na zdjęcie Radosława Sikorskiego, Rafała Trzaskowskiego i Sławomira Mentzena, popijających piwo w ramach narodowej zgody ("Na zdrowie!" -- jak to zgrabnie ujął premier Donald Tusk, pomimo tego, że alkohol to przecież kulturowo zaakceptowana trucizna) , zaczął mi się układać i odtwarzać w głowie ciąg zdarzeń ostatnich 10 lat, jako ten długi marsz walki demokratycznych demokratów z narastającą falą autorytaryzmu w Polsce. Obraz ten przedstawiam nie jako ostrzeżenie, nie jako sugestię lub propozycję działania -- ale jako obserwację, którą każdy może sobie przeanalizować na własny użytek i wyciągnąć z niej własne wnioski. Poczuć się jak myrmekolog obserwujący przemieszczające się powoli mrówki - z tą złą informacją, że samemu również siedzi się w tym czasie w mrowisku. Rok 2015 W tym właśnie roku Bronisław Komorowski albo pijany przejechał na pasach zakonnicę w ciąży, albo zdarzył się cud - i przegrał wybory z mało wówczas znanym Andrzejem Dudą. Wydawało się, że naczelny ...

Kto czyta książki, ten żyje podwójnie. Lub też nie.

Jak miał niegdyś stwierdzić Umberto Eco „kto czyta książki, żyje podwójnie”. Był w tym znacznie bardziej umiarkowany od Józefa Czechowicza , według którego „kto czyta - żyje wielokrotnie. Kto zaś z książkami obcować nie chce - na jeden żywot jest skazany”. Pisarze nie założyli, że czytając można równie dobrze żyć tylko życiem własnym, wciąż tak samo ubogim, jak "przed lekturą". Opcjonalnie też można czytając nie żyć wcale, wegetując i w lekturze się zatracając (czy życie li tylko "literckie" nadal możemy nazywać życiem...?). Niech te niedopowiedzenia Umberto Eco i Józefa Czechowicza, te myśli niepełne, choć wyrażone z nieuzasadnioną niczym pewnością, pod którymi tak wielu lubi się podpisywać, będą ostrzeżeniem - żeby zarówno życie "prawdziwe", jak i "literackie" traktować z odpowiednią rzeczy powagą i znaczeniem. Niech się te życia przenikają, uzupełniają, dając w rezultacie nie życie "podwójne" lub nawet "wielokrotne", ale ż...