Przejdź do głównej zawartości

Ankieta studium systemu transportowego Łodzi

Jakiś czas temu, po dziwnym wycieku formularza konsultacyjnego "Studium systemu transportowego dla miasta Łodzi" oraz po tym, jak spora część moich znajomych została nazwana debilami (zrzuty ekranu to tej pory dostępne na kilku profilach facebooka) postanowiłem w krótkich, w miarę cywilizowanych słowach napisać do firmy odpowiedzialnej za ankietę co też o tym wszystkim myślę. Dorzuciłem też kilka uwag odnośnie postawionych pytań oraz problemów, jakie miałem przy udzieleniu odpowiedzi (np. co ma wpisać osoba, która obecny stan funkcjonowania komunikacji miejskiej ocenia jako słaby, jednak "nie korzysta z konieczności" a chce "korzystać i oczekuje zmian"? ).

Ku mojemu zaskoczeniu po weekendzie na mojej skrzynce znalazła się odpowiedź z wyjaśnieniami. Miłej lektury.

ps. Macie jakieś wiadomości u siebie?
 
Szanowny Panie,

Dziękujemy za przesłane uwagi i zauważone błędy.

Informujemy, że ankieta jest elementem konsultacji społecznych projektu Studium Systemu Transportowego dla Miasta Łodzi, które rozpoczną się na początku lutego. Do tego czasu usuniemy wszystkie zauważone błędy, ewentualnie uwzględnimy sugestie dotyczące formularza. Pojawi się także bardziej szczegółowa informacja o sposobie wypełniania poszczególnych pól.

Wszelkie uwagi dotyczące formularza prosimy kierować bezpośrednio do Pana Piotra Szałkowskiego, na adres mailowy pszalk@poczta.onet.pl, który zajmuje się tym tematem.

Z poważaniem,
Ewa Raczyńska

Systra S.A. Oddział w Polsce
ul. Foksal 10 lok. A
00-366 Warszawa
Tel.: +48 22 211 13 83
E-mail: eraczynska@systra.pl



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Cenzura raportu Karskiego (zagadnienia żydowskie w kraju)

O tym wpisie myślałem już od czasu obejrzenia w kinie filmu Sławomira Grünberga " Karski i władcy ludzkości " (w mojej opinii film średni, w bardzo dużej części odtwórczy -- w pewnym stopniu film zmarnowanego potencjału, ale to już temat na inną okazję). W jakiś sposób jest to też nawiązanie to wcześniejszych postów z cyklu [wycinki z prasy] -- chodzi o przybliżenie czegoś, na co w internecie można pewnie gdzieś trafić, ale po pierwsze trzeba wiedzieć gdzie szukać, po drugie zaś -- absolutnie się nie Googluje. Zacznijmy od tego, że Muzeum Historii Polski ma dwie podstrony poświęcone w całości osobie Jana Romualda Kozielewskiego , znanego powszechnie jako Jan Karski: Jan Karski. Niedokończona misja oraz Jan Karski - pakiet edukacyjny . Na tej drugiej stronie w dziale "Misja" znajdziemy treść raportów Karskiego -- dokumentów uważanych za jedno z najważniejszych polskich świadectw na temat Holocaustu (obok raportów Pileckiego ; czy to nie ciekawe, że zarówno ...

Kręgosłupy moralno-polityczne działaczy KO - Trzask i prask vol 2 [ 5 lat później ]

Patrząc na zdjęcie Radosława Sikorskiego, Rafała Trzaskowskiego i Sławomira Mentzena, popijających piwo w ramach narodowej zgody ("Na zdrowie!" -- jak to zgrabnie ujął premier Donald Tusk, pomimo tego, że alkohol to przecież kulturowo zaakceptowana trucizna) , zaczął mi się układać i odtwarzać w głowie ciąg zdarzeń ostatnich 10 lat, jako ten długi marsz walki demokratycznych demokratów z narastającą falą autorytaryzmu w Polsce. Obraz ten przedstawiam nie jako ostrzeżenie, nie jako sugestię lub propozycję działania -- ale jako obserwację, którą każdy może sobie przeanalizować na własny użytek i wyciągnąć z niej własne wnioski. Poczuć się jak myrmekolog obserwujący przemieszczające się powoli mrówki - z tą złą informacją, że samemu również siedzi się w tym czasie w mrowisku. Rok 2015 W tym właśnie roku Bronisław Komorowski albo pijany przejechał na pasach zakonnicę w ciąży, albo zdarzył się cud - i przegrał wybory z mało wówczas znanym Andrzejem Dudą. Wydawało się, że naczelny ...

Kto czyta książki, ten żyje podwójnie. Lub też nie.

Jak miał niegdyś stwierdzić Umberto Eco „kto czyta książki, żyje podwójnie”. Był w tym znacznie bardziej umiarkowany od Józefa Czechowicza , według którego „kto czyta - żyje wielokrotnie. Kto zaś z książkami obcować nie chce - na jeden żywot jest skazany”. Pisarze nie założyli, że czytając można równie dobrze żyć tylko życiem własnym, wciąż tak samo ubogim, jak "przed lekturą". Opcjonalnie też można czytając nie żyć wcale, wegetując i w lekturze się zatracając (czy życie li tylko "literckie" nadal możemy nazywać życiem...?). Niech te niedopowiedzenia Umberto Eco i Józefa Czechowicza, te myśli niepełne, choć wyrażone z nieuzasadnioną niczym pewnością, pod którymi tak wielu lubi się podpisywać, będą ostrzeżeniem - żeby zarówno życie "prawdziwe", jak i "literackie" traktować z odpowiednią rzeczy powagą i znaczeniem. Niech się te życia przenikają, uzupełniają, dając w rezultacie nie życie "podwójne" lub nawet "wielokrotne", ale ż...