Przejdź do głównej zawartości

Konkurs Superpomocy Google - przedłużony

W sumie fajna inicjatywa, także - moim zdaniem - warto się zmierzyć z wyzwaniem :-) A może przy okazji uda się komuś zgarnąć jakąś nagrodę.

(żeby nie było niejasności, nie jest to kryptoreklama, zaś wiadomość umieszczam z własnej, nieprzymuszonej, wolnej woli: a kto będzie chciał skorzystać, skorzysta ;-) ).

Przedłużamy konkurs

W dniu: piątek, październik 10, 2008

Czy pamiętacie o naszym konkursie Superpomocy ogłoszonym na początku września? Postanowiliśmy przedłużyć jego trwanie do końca października tak, by mogli wziąć w nim udział studenci powracający z wakacji.

Dla przypomnienia: czekamy na ciekawe, zabawne, a przede wszystkim bogate w informacje prezentacje dotyczące produktów i usług Google, stworzone w serwisie Dokumenty Google.

Wszystkie zgłoszenia zostaną ocenione przez jury, a autorzy najlepszych otrzymają w nagrodę firmowe niespodzianki.

Czekamy na Wasze prezentacje - przypominamy, że należy je wysyłać poprzez formularz zgłoszeniowy na stronie Superpomocy.

Dziękujemy za dotychczasowe zgłoszenia i czekamy na więcej!

Źródło oryginalnej wiadomości: Google Blog-Polska: Przedłużamy konkurs [dostęp: 11.10.2008]

Komentarze

Admiral Awesome pisze…
Zachęcam, oczywiście ZACHĘCAM do brania udziału w tym konkursie. Nagrody nie są warte milionów - ale przyjemność posiadania czegoś z logo Google w swojej kolekcji jest dla innych ogromnym powodem do zazdrości. :) Sprawdzone i potwierdzone empirycznie. :)

Popularne posty z tego bloga

Cenzura raportu Karskiego (zagadnienia żydowskie w kraju)

O tym wpisie myślałem już od czasu obejrzenia w kinie filmu Sławomira Grünberga " Karski i władcy ludzkości " (w mojej opinii film średni, w bardzo dużej części odtwórczy -- w pewnym stopniu film zmarnowanego potencjału, ale to już temat na inną okazję). W jakiś sposób jest to też nawiązanie to wcześniejszych postów z cyklu [wycinki z prasy] -- chodzi o przybliżenie czegoś, na co w internecie można pewnie gdzieś trafić, ale po pierwsze trzeba wiedzieć gdzie szukać, po drugie zaś -- absolutnie się nie Googluje. Zacznijmy od tego, że Muzeum Historii Polski ma dwie podstrony poświęcone w całości osobie Jana Romualda Kozielewskiego , znanego powszechnie jako Jan Karski: Jan Karski. Niedokończona misja oraz Jan Karski - pakiet edukacyjny . Na tej drugiej stronie w dziale "Misja" znajdziemy treść raportów Karskiego -- dokumentów uważanych za jedno z najważniejszych polskich świadectw na temat Holocaustu (obok raportów Pileckiego ; czy to nie ciekawe, że zarówno ...

Kręgosłupy moralno-polityczne działaczy KO - Trzask i prask vol 2 [ 5 lat później ]

Patrząc na zdjęcie Radosława Sikorskiego, Rafała Trzaskowskiego i Sławomira Mentzena, popijających piwo w ramach narodowej zgody ("Na zdrowie!" -- jak to zgrabnie ujął premier Donald Tusk, pomimo tego, że alkohol to przecież kulturowo zaakceptowana trucizna) , zaczął mi się układać i odtwarzać w głowie ciąg zdarzeń ostatnich 10 lat, jako ten długi marsz walki demokratycznych demokratów z narastającą falą autorytaryzmu w Polsce. Obraz ten przedstawiam nie jako ostrzeżenie, nie jako sugestię lub propozycję działania -- ale jako obserwację, którą każdy może sobie przeanalizować na własny użytek i wyciągnąć z niej własne wnioski. Poczuć się jak myrmekolog obserwujący przemieszczające się powoli mrówki - z tą złą informacją, że samemu również siedzi się w tym czasie w mrowisku. Rok 2015 W tym właśnie roku Bronisław Komorowski albo pijany przejechał na pasach zakonnicę w ciąży, albo zdarzył się cud - i przegrał wybory z mało wówczas znanym Andrzejem Dudą. Wydawało się, że naczelny ...

Kto czyta książki, ten żyje podwójnie. Lub też nie.

Jak miał niegdyś stwierdzić Umberto Eco „kto czyta książki, żyje podwójnie”. Był w tym znacznie bardziej umiarkowany od Józefa Czechowicza , według którego „kto czyta - żyje wielokrotnie. Kto zaś z książkami obcować nie chce - na jeden żywot jest skazany”. Pisarze nie założyli, że czytając można równie dobrze żyć tylko życiem własnym, wciąż tak samo ubogim, jak "przed lekturą". Opcjonalnie też można czytając nie żyć wcale, wegetując i w lekturze się zatracając (czy życie li tylko "literckie" nadal możemy nazywać życiem...?). Niech te niedopowiedzenia Umberto Eco i Józefa Czechowicza, te myśli niepełne, choć wyrażone z nieuzasadnioną niczym pewnością, pod którymi tak wielu lubi się podpisywać, będą ostrzeżeniem - żeby zarówno życie "prawdziwe", jak i "literackie" traktować z odpowiednią rzeczy powagą i znaczeniem. Niech się te życia przenikają, uzupełniają, dając w rezultacie nie życie "podwójne" lub nawet "wielokrotne", ale ż...